wtorek, 3 lipca 2012

Aparat ortodontyczny w ciąży

 W tym tygodniu byłam na wizycie kontrolnej u ortodonty - a tam niespodzianka - mój aparat może być zdjęty już za miesiąc!!!
Oznacza to, że będę go nosiła nie planowane na początku prawie 1.5 roku a zaledwie niecałe 6 miesięcy! 
Moje zęby poprzesuały się na właściwe miejsca w rekordowo krótkim czasie, właściwie nie spotykanym u osób 30-letnich. Ortodonta twierdzi, że najprawdopodobniej zawdzięczam to ciąży. Nie mógł mi tego zagwarantować w momencie zakładania aparatu (nieśmiertelne - "każda ciąża jest inna...") ale podobno jednym z możliwych skutków ubocznych ciąży jest rozluźnienie dziąseł. W większości przypadków jest to efekt niepożądany, ale u mnie bardzo się przydał. 
Na założenie aparatu zdecydowałam się już jakiś czas temu - o ciąży dowiedziałam się kilka tygodni przed planowanym założeniem aparatu. Miałam bardzo dużo watpliwości, czy nie poczekać tych kilku miesięcy i kilka razy dyskutowałam o tym ze swoim stomatologiem, oraz oczwiście ortodontą. Wątpliwości dotyczyły utrudnionej higieny, ogólnych problemów z zębami u ciężarnych, a także bólu. Wrażliwość na ból może się zwiększać w ciąży, a dodatkowo nie można brać środków przeciwbólowych - mogłoby się okazać, że noszenie aparatu jest dla mnie po prostu nieznośne. Mimo wszystko zdecydowałam się zaryzykować - pomyślałam, że i tak odkładałam tę decyzję już długo. Ponadto obawiałam się, że po urodzeniu dziecka mogę mieć inne priorytety i wydatki na aparat ortodontyczny mogą zejść na dalszy plan, a wtedy prostowanie zębów przeniesie się na święte nigdy. To co było dla mnie trochę kuszące to fakt, że jeśli zdecyduję się na aparat mam potem jeszcze urlop macierzyński - tak więc skraca się czas, kiedy dużo osób będzie oglądało mnie w aparacie. Tak się teraz cieszę, że mimo oporów podjęłam decyzję o leczeniu. Nie mogę doczekać się kolejnej wizyty, gdy aparat zostanie zdjęty, a w zamian założony zostanie retiner.

Jeśli któraś z was ma wątpliwości, czy decydować się na aparat w ciąży - polecam serdecznie. Nie ma gwarancji, ale jest szansa, że cały proces potrwa krócej. Jedyną poważną przeszkodą może być konieczność wyrwania zębów - w takiej sytuacji z prostowaniem zębów na pewno należy się wstrzymać do "po ciąży".

 

2 komentarze:

  1. i super że ciąża na ząbki dobrze zadziałała;) u wielu kobiet w ciąży....zęby strasznie "lecą"

    u mnie na szczęście po pierwszej jak i teraz zostały nienaruszone. może zadzwdzięczam to diecie bogatej w wapń.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja w tym czasie o zęby dbałam wręcz przesadnie. Ciąża może osłabiać zęby (chociaż tak naprawdę wydaje mi się, że głównym powodem ze względu na który zęby "lecą" to wymioty), a aparat utrudnia higienę. W związku z tym mój czas spędzony w łazience rano i wieczorem znacznie się wydłużył. Starałam się szczotkować zęby po praktycznie każdym posiłku - nosiłam szczoteczkę w torebce by mieć możliwość umycia zębów także w przypadki jedzenia na mieście (tu przyznaję moja dyscyplina nie była idealna ;))

    OdpowiedzUsuń

Podobne posty