Nasz bobas bardzo niechętnie leży na brzuchu - wystarczy kilka minut w tej pozycji i z roześmianego niemowlaka zamienia się w małego skrzecza. Ponieważ wiem, jak ważne są ćwiczenia w tej pozycji staram się go położyć na brzuszku chociaż na kilka minut w ciągu dnia - wyłapuję momenty, kiedy już pobawił się w innych pozycjach, ale nie jest jeszcze zmęczony i przekręcam go wtedy na brzuszek cały czas zagadując. Uważnie obserwuję i czekam na pierwsze oznaki niezadowolenia by zanim negatywne emocje się rozkręcą przekręcić malucha z powrotem na plecy. Czasami te sesje trwają minutę, czasami dłużej. Ogólnie staram się by na brzuchu malec spędził przynajmniej 10 minut dziennie.Dodatkowo leży na brzuszku podczas wieczornego masażu.
W bardziej marudne dni stosuję ćwiczenia zastępcze. Układam malucha brzuchem w dół na swoich kolanach, przy czym kolano od strony główki bobasa musi być wyżej, tak by kręgosłup był w linii prostej. Zagaduję i zabawiam malucha pokazując mu zabawki - łatwiej to ćwiczenie wykonać w dwie osoby - jedna trzyma bobasa, a druga klęka na podłodze i gada z nim. Dodatkowo noszę bobasa brzuchem w dół - również w takiej sytuacji odpowiednie grupy mięści wzmacniają się.
Widać efekty ćwiczeń - Karol ma dosyć silne mięśnie karku i w większości pozycji sztywno trzyma głowę, a podczas leżenia na brzuchu potrafi ładnie podeprzeć się na ramionkach.
Poniżej zdjęcie z wczorajszej brzuszkowej sesji:
A tak Kluska wygląda chwilę po ćwiczeniach. Bidulek ;)

