Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryzys laktacyjny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryzys laktacyjny. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 października 2012

Wieści z frontu :)

Jest lepiej :) Co prawda karmienie nadal trwa bardzo długo, ale udało nam się praktycznie wyeliminować mleko modyfikowane. Wczoraj bobas był praktycznie na samym cycu - MM dostał  w nocy i to tylko dlatego, że w sennym nieogarnięciu tata nie zajrzał do lodówki i nie wypatrzył owocu wysiłków gruczołów moich i z automatu przygotował mieszankę. Mleka ściągam znacznie więcej - cały czas nie jest to jakaś imponująca ilość, ale widać wyraźny postęp - dzięki temu jestem też spokojniejsza. I mamy taki pozytywny biofeedback - produkuję więcej mleka bo produkuję więcej mleka ;)
Mam nadzieję, że jeszcze kilka dni i kryzys laktacyjny będzie za nami. 
Konieczność dokarmiania bardzo ogranicza naszą mobilność - oprócz codziennych spacerów do lasu nie bardzo wyobrażam sobie wyjście gdziekolwiek biorąc pod uwagę, że powinnam zabrać cały ekwipunek do karmienia, jakoś sterylizować butelkę, a najlepiej jeszcze zabrać ze sobą laktator. Nie wiem, jak sobie radzą mamy karmiące tylko butelką. Na pewno to kwestia organizacji i odpowiednich przyzwyczajeń - jak dla mnie póki co byłoby to bardzo trudne i kłopotliwe. Póki co siedzimy więc w domu i ewentualnie przyjmujemy gości. 
Ja skupiam się praktycznie na samym karmieniu, co skutkuje tym, że w kątach zaczynają gromadzić się koty, parawan prysznica niedługo przestanie być przezroczysty od nagromadzenia kropek z bogatej w wapń wody, a na balkonie mamy już niezłą kolekcję liści (to akurat mnie cieszy - mamy dąb czerwony za oknem i liście są bardzo ładne...). 
Ale na sprzątanie jeszcze przyjdzie czas...


Podobne posty
Suwaczek z babyboom.pl
Suwaczek z babyboom.pl