Rozstępów na brzuchu chyba jak na razie nie mam, mimo tego, że brzuch urósł ogromnie. Mam natomiast paranoję, że się pojawią i odkąd jestem w 9 miesiącu uważniej oglądam brzuch (a właściwie jego boki i górną część - dolnej już dawno dobrze nie widziałam). I im dokładniej się przyglądam tym więcej widzę ;)
Codziennie pokazuje M. nową kreskę, którą podejrzewam o bycie rozstępem. Codziennie nową, bo stare następnego dnia znikają...
Nie wiem, kiedy, gdyż raczej staram się nie opierać nic o brzuch (z wyjatkiem książek) pojawiają mi się proste, czerwone kreski, które ewidentnie są odgniecenami, a które ja studiuję pod kątem bycia rozstępem. Nie mogę się dobrze pochylić, więc nie widzę dobrze ;) - gdy któraś nie wygląda na idealną kreskę, tylko na rozciągniętą skórę, która ma fantazję przebiegać po linni prostej zaczynam wpadać w panikę, która znika przy kolejnych oględzinach, gdy kreski już nie ma...
Zwariować można. W każdym razie od kiedy jestem w domu zwiększyłam częstotliwość smarowania brzucha (do tej pory wieczorem - i rano, jeśli miałam wystarczająco dużo czasu i nie zapomniałam). Moja rodzina zaopatrzyła mnie w spory zapas kosmetyków Elancyl - mam jeszcze 1/3 opakowania balsamu i 1.5 takiego bardziej gęstego kremu - więc nawet jeśli będę się smarować za każdym razem gdy jestem w łazience powinno spokojnie starczyć na te pozostałe 2.5 tygodnia...
Codziennie po kąpieli smaruję także całe ciało olejkiem Babyderm - tego akurat nie chciałabym zużyć całego, gdyż zamierzam go zapakować do torby do szpitala, co by został wykorzystany przy masażach ;)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą torba do szpitala. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą torba do szpitala. Pokaż wszystkie posty
środa, 19 września 2012
czwartek, 6 września 2012
4 weeks to go :)
Zaczynamy 36 tydzień - z młodym widzimy się najpóźniej za 4 tygodnie :)
Nadal właściwie wszystko w porządku. Ja ważę 60.3kg (czyli ponad 10 kg na plus od początku ciąży), bobas - około 3 kg. Obwód główki ma już taki jak ja, gdy się urodziłam - 34 cm.
Mam nadzieję, że zwolni jednak troszkę tempo wzrostu, albo skupi się na wydłużaniu innych kawałków - np. nóg, które ma jak na swoje rozmiary dosyć krótkie (oceniając po długości kości udowej).
Poprawiła mi się morfologia krwi i z hemoglobiną mieszczę się już w normach :) Niestety wyszły bakterie w moczu - jutro robię posiew i łykam antybiotyk :( Ale ponieważ nie mam żadnych widoczych objawów zapalenia lekarz powiedziała by nie martwić się zbytnio. Dostałam skierowania na wszystkie pozostałe badania. Następną wizytę mam ustawioną na za 2 tygodnie i lekarz spodziewa się, że raczej się ona odbędzie, chociaż na wszelki wypadek życzyła mi już udanego porodu. Co prawda takie rzeczy potrafią się zmieniać z godziny na godzinę, ale póki co nic nie zapowiada wcześniejszego porodu - szyjka jest taka, jak powinna być i podobno z tamtej strony (której swoją drogą dawno już nie widziałam) wszystko jest ok.
W pracy zaczynam powoli odpuszczać - skupiam się głównie na próbie przekazania swoich obowiązków innym (będzie zastępował mnie gość z Brazyli - przy okazji nastawiam go odpowiednio do zimy w Europie - mam nadzieję, że nie przeżyje jakiegoś strasznego szoku, gdy już tu wyląduje...).
Nawet fajne uczucie - na większość maili odpowiadam w stylu "miło, że piszesz, ale niestety nie będę w stanie pomóc - proszę, skontaktuj się z..."
Nadal nie mamy imienia. Ale dzisiaj kończymy pakować torbę :)
Nadal właściwie wszystko w porządku. Ja ważę 60.3kg (czyli ponad 10 kg na plus od początku ciąży), bobas - około 3 kg. Obwód główki ma już taki jak ja, gdy się urodziłam - 34 cm.
Mam nadzieję, że zwolni jednak troszkę tempo wzrostu, albo skupi się na wydłużaniu innych kawałków - np. nóg, które ma jak na swoje rozmiary dosyć krótkie (oceniając po długości kości udowej).
Poprawiła mi się morfologia krwi i z hemoglobiną mieszczę się już w normach :) Niestety wyszły bakterie w moczu - jutro robię posiew i łykam antybiotyk :( Ale ponieważ nie mam żadnych widoczych objawów zapalenia lekarz powiedziała by nie martwić się zbytnio. Dostałam skierowania na wszystkie pozostałe badania. Następną wizytę mam ustawioną na za 2 tygodnie i lekarz spodziewa się, że raczej się ona odbędzie, chociaż na wszelki wypadek życzyła mi już udanego porodu. Co prawda takie rzeczy potrafią się zmieniać z godziny na godzinę, ale póki co nic nie zapowiada wcześniejszego porodu - szyjka jest taka, jak powinna być i podobno z tamtej strony (której swoją drogą dawno już nie widziałam) wszystko jest ok.
W pracy zaczynam powoli odpuszczać - skupiam się głównie na próbie przekazania swoich obowiązków innym (będzie zastępował mnie gość z Brazyli - przy okazji nastawiam go odpowiednio do zimy w Europie - mam nadzieję, że nie przeżyje jakiegoś strasznego szoku, gdy już tu wyląduje...).
Nawet fajne uczucie - na większość maili odpowiadam w stylu "miło, że piszesz, ale niestety nie będę w stanie pomóc - proszę, skontaktuj się z..."
Nadal nie mamy imienia. Ale dzisiaj kończymy pakować torbę :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



