Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pęcherz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pęcherz. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 września 2012

4 weeks to go :)

Zaczynamy 36 tydzień - z młodym widzimy się najpóźniej za 4 tygodnie :)
Nadal właściwie wszystko w porządku. Ja ważę 60.3kg (czyli ponad 10 kg na plus od początku ciąży), bobas - około 3 kg. Obwód główki ma już taki jak ja, gdy się urodziłam - 34 cm.
Mam nadzieję, że zwolni jednak troszkę tempo wzrostu, albo skupi się na wydłużaniu innych kawałków - np. nóg, które ma jak na swoje rozmiary dosyć krótkie (oceniając po długości kości udowej).
Poprawiła mi się morfologia krwi i z hemoglobiną mieszczę się już w normach :) Niestety wyszły bakterie w moczu - jutro robię posiew i łykam antybiotyk :( Ale ponieważ nie mam żadnych widoczych objawów zapalenia lekarz powiedziała by nie martwić się zbytnio. Dostałam skierowania na wszystkie pozostałe badania. Następną wizytę mam ustawioną na za 2 tygodnie i lekarz spodziewa się, że raczej się ona odbędzie, chociaż na wszelki wypadek życzyła mi już udanego porodu. Co prawda takie rzeczy potrafią się zmieniać z godziny na godzinę, ale póki co nic nie zapowiada wcześniejszego porodu - szyjka jest taka, jak powinna być i podobno z tamtej strony (której swoją drogą dawno już nie widziałam) wszystko jest ok.
W pracy zaczynam powoli odpuszczać - skupiam się głównie na próbie przekazania swoich obowiązków innym (będzie zastępował mnie gość z Brazyli - przy okazji nastawiam go odpowiednio do zimy w Europie - mam nadzieję, że nie przeżyje jakiegoś strasznego szoku, gdy już tu wyląduje...).
Nawet fajne uczucie - na większość maili odpowiadam  w stylu "miło, że piszesz, ale niestety nie będę w stanie pomóc - proszę, skontaktuj się z..."
Nadal nie mamy imienia. Ale dzisiaj kończymy pakować torbę :)

czwartek, 9 sierpnia 2012

Zszedł mi z pęcherza ;)

Niewiarygodne jakie rzeczy mogą cieszyć w ciąży ;)
Młody przesunął się chyba trochę i przestał tak bardzo naciskać mi na pęcherz. Dzięki temu moja częstotliwość wyjść do łazienki zmalała z 1 na 40-50 minut do bardziej akceptowalnej - mieści mi się w pęcherzu teraz znacznie więcej i jakoś ciśnienie także się poprawiło. Nigdy nie przypuszczałam, że będę się cieszyć z silnej strużki moczu ;) Ostatni tydzień był pod tym względem kiepski - każdą wizytę w dowolnym miejscu zaczynałam i kończyłam odwiedzeniem toalety. Ja, osoba nienawidząca publicznych toalet... Było to uciążliwe także w pracy - przeciętnie spotkania, w których muszę uczestniczyć trwają godzinę - dla mnie każde ostatnie ich minuty były tylko wyczekiwaniem, kiedy wreszcie będę mogła pójść do toalety.
Jedno jest pewne. Ciąża to czas naprawdę przyziemnych problemów...

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Produkty "ratujące ciężarnym życie" ;)




Moja dieta nie zmieniła się drastycznie wraz z rozpoczęciem ciąży (wydaje mi się, że i tak odżywiałam się dosyć zdrowo). Jest jednak kilka produktów, które wprowadziłam do niej na stałe, i które naprawdę pomagają mi na przeróżne ciążowe bolączki (a właściwie - pozwalają mi ich unikać) bez uciekania się do chemii.








Pierwszym z tych produktów jest cytryna. Ponieważ zapotrzebowanie na wodę w ciąży zwiększa się (a już samo picie 2 litrów wody dziennie pozwala uniknąć/zmniejszyć uciążliwość puchnięcia nóg), natomiast ja nie przepadam za piciem samej wody (mogę wypić 2 szklanki i na więcej nie mam ochoty), dosmaczenie jej cytryną pozwala mi na przyjmowanie odpowiedniej ilości płynów. Cytryna dostarcza witaminy C, zakwasza mocz (dzięki czemu środowisko w pęcherzu nie sprzyja bakteriom), dzięki czemu możemy uniknąć infekcji dróg moczowych. Na początku ciąży piłam jeszcze na czczo wodę z cytryną i miodem - jako środek przeciw mdłościom. Mdłości nie doświadczyłam - podejrzewam, że miałam szczęście, a nie ze względu na napój, ale nie żałuję, gdyż dodatkowo letnia woda z cytryną i miodem pomaga z innymi problemami pokarmowymi - z zaparciami.



Ponieważ akurat zaparcia mi się zdarzały o tej dolegliwości przeczytałam najwięcej, i także najwięcej produktów włączyłam właśnie ze względu na nie.
Sa to m.in. suszone śliwki. Wylądowały one w szufladzie mojego biurka w pracy - podgryzam, gdy mam ochotę na coś słodkiego lub zgłodnieję, a w perspektywie nie mam innego posiłku. Piekę w ten sposób dwie pieczenie na jednym ogniu - unikam zaparć i mam naturalną przegryzkę, zastępującą słodycze.





Do pracy przyniosłam sobie także len w dwóch wersjach - lekko skruszonego siemienia lnianego oraz lnu zmielonego. Dodaję je do różych posiłków. - bardziej całe nasionka dodaję do jogurtów, zmielonym lnem posypuję sałatki i makarony. Siemię lniane jest wręcz super zdrowe - dostarcza naprawdę ogromnej ilości składników odżywczych, w tym nienasyconych kwasów tłuszczowych, obniża cholesterol, działa przeciwutleniająco. Wspomaga perystaltykę jelit, łagodzi podrażnienia układu pokarmowego. 



Żurawina - tę także spożywam w dwóch wersjach. Podstawowa to sok, który dolewam do wody. Druga to suszona żurawina, którą dorzucam do różnych dań. Tutaj uwaga - bardzo ciężko kupić porządną suszoną żurawinę - to co jest dostępne w większości sklepów, to jakaś kpina - słodkie, napuchnięte kulki, aż błyszczące od oleju i cukru. Oprócz  sklepów z żywnością ekologiczną nie widziałam żurawiny, której nie bałabym się kupić. Te pseudo- żurawiny mogą nas co najwyżej utuczyć, a ze względu na niebywałą ilośc cukru, obawiam się, że nie pełnią one swojej podstawowej funkcji - chronienia pęcherza przed infekcjami. Żurawina zakwasza mocz ale dodatkowo hamuje także przyleganie bakterii E.coli do ścian komórkowych dróg moczowych, ogranicza ich namnażanie i ułatwia wydalanie. Po pierwszym badaniu okazało się, że mam bakteriomocz, ale po leczeniu i wprowadzeniu żurawiny i większych ilości cytryny do diety problemy więcej się nie powtórzyły. 
 
Z innych drobnych zmian w mojej diecie - trochę więcej jajek (ekologicznych!) oraz jogurtów (szczególnie probiotycznych). Ostatnio dramatycznie rośnie ilość owoców (ale to pewnie u wszystkich). Póki co wszystkie wyniki w normie, a samopoczucie - naprawdę dobre :)
Podobne posty
Suwaczek z babyboom.pl
Suwaczek z babyboom.pl