wtorek, 21 sierpnia 2012

1 Zajęcia w Szkole Rodzenia - ogólne informacje

Wczoraj wreszcie zaczęły się zajęcia w Szkole Rodzenia do której się zapisałam. Start przesuwany był kilka razy i byłam już przestraszona, że nie zdążę dowiedzieć się wystarczająco dużo przed porodem. Ale udało się. Zajęcia będą odbywały się 2 razy w tygodniu przez 5 tygodni, tak więc o ile mlody będzie się nadal trzymał mocno macicy powinniśmy zdążyć przed wielkim dniem ;)
Na pierwszych zajęciah poruszyliśmy tematykę patologi ciąży (na szczęście żadna z wymienionych dolegliwości nas nie dotknęła), wyznaczania terminu ciąży oraz  badań USG. Ostatnia część to pakowanie torby.

O ciąży i jej przebiegu czytam dosyć sporo więc obawiałam się, że na dużej części takich teoretycznych zajęć będę się nudzić, ale okazało się, że dowiedziałam się całkiem sporej ilości ciekawych rzeczy.

Przede wszystkim - termin porodu. Okazuje się, że najbardziej rzetelne i sprawdzające się predykcje co do tego, kiedy nastąpi odczytuje się z pierwszego USG - tego, wykonywanego około 10-13 tygodnia. Oczywiście późniejsze USG też jest brane pod uwagę (nie wspominając już o terminie wyznaczanym na zgodnie z regułą Naegelego - czyli na podstawie daty rozpoczęcia ostatniej miesiączki), ale w przypadku dużych rozbiezności pomiędzy tymi datami to pierwsze USG sprawdza się najlepiej. Jeśli minął wam więc termin porodu warto spojrzeć na wyniki i sprawdzić, czy według tego badania termin nie powinen wypadać dużo później.

W naszym przypadku rozbieżność jest znikoma - według USG termin ma wypaść tylko 3 dni przed terminem wyznaczonym wg. Naegelego.

USG połówkowe (o ile jest wykonane w 20 tygodniu) jest z kolei w miarę dobrym predyktorem wagi dziecka przy urodzeniu. Oczywiście badanie jest robione w połowie ciąży i przez te 20 tygodni wiele może się zmienić ale średnio waga urodzeniowa jest o rząd wielkości większa niż odczytana w tym badaniu. Oznacza to, że jeśli nasz maluch ważył wtedy np 450 gramów prawdopodobnie przy porodzie będzie miał powyżej 4 kilogramów. I niestety tak to wygląda u nas. Bobas wtedy kwalifikował się na Bobasillę i z wymiarów wymierzonych przez lekarza wychodziło, że waży około 500 gramów! Ponieważ ze względu na konflikt serologiczny badanie mam powtarzane dosyć często wiem, że nadal waży więcej niż przeciętne dziecko w jego wieku. Mam nadzieję, że trochę zwolni na koniec i poród odbędzie się siłami natury...

Jeśli chodzi opakowanie torby spodziewałam się, że lista będzie identyczna jak ta, którą widziałam już wielokrotnie na blogach i innych stronach poświęconych ciąży i porodowi.

Okazuje się, że jest jednak krótsza. Pani Ania doradziła nam tylko by zadzwonić do szpitala, gdzie zamierzamy rodzić i ja potwierdzić - szpitale różnią się bardzo pod względem standardów i tego, co oferują matkom i dzieciom. W niektórych np szpital oferuje ubranka dla maluszka i o ile ktoś nie ma preferencji co do ubierania we własne ubranka może skorzystać z tych szpitalnych. W zależności, czy w szpitalu jest doradca laktacyjny możemy spodziewać się również różnych gadżetów ułatwiających karmienie - są szpitale gdzie nie dostaniemy niczego, ale są takie, gdzie w razie potrzeby zostanie nam zaoferowany laktator.

Jako rzeczy, które zawsze należy ze sobą zabrać wymienione zostały:

Dla Mamy
  • trzy koszule w tym jedna do porodu. Wszystkie koszule (w tym porodowa) powinny umożliwić karmienie co w najprostszej wersji oznacza po prostu większy dekold (np. w serek)
  • klapki, ręcznik (najlepiej duży i mały), ulubiony płyn pod prysznic (chociaż środki czystości powinny w szpitalu być)
  • ręczniki papierowe. Mamy myć ręce jak najczęściej, a już na pewno przed dotykaniem maluszka. Najlepiej wtedy wytrzeć ręce ręcznikiem papierowym, który się wyrzuca niż zwykłym materiałowym by nie gromadzić na nim bakterii. Ręczniki papierowe przydadzą się także do wycierania krocza
  • Płyn do higieny intymnej lub mydło biały jeleń - podobno powinny wystarczyć i np. płyn tamtum rosa nie jest niezbędny. 
  • Podkłady higieniczne (takie duże podpaski)
  • Majtki siateczkowe
  • Niezbyt gruby szlafrok
  • Pomadka do ust, woda do picia (najlepiej w małych butelkach z dzióbkiem), jedzenie dla tatusia
  • Ubrania na powrót do domu (luźne - brzuch nie zniknie od razu)
  • Książka, płyta, komputer, gry - coś co umili nam czas oczekiwania
  • Wygodna/ulubiona poduszka
Dla maluszka
  • jeśli szpital nie oferuje/nie chcemy korzystać ze szpitalnych - zestaw ubranek dla dzieci w tym czapeczki i rękawiczki (by dziecko nie podrapało sobie buzi). Podobno w większości szpitali i taki pierwszymi cuiszkami jakie są zakładane przy porodzie są te szpitalne - dopier kolejne to te, przyniesione przez nas. Ze względu na kikut pępowiny ubranka powinny być odpowienio luźne lub krótkie (koszulki), tak by go nie podrażniać
  • Rożek i kocyk (z rożka należy wyjąć tę kokosową twardą część). Malucha ma mieć miękko.
  • Pieluchy
  • Kosmetyki (jakie dokładnie będzie wymienione na późniejszych zajęchach, ale podobno będzie to raczej krótsza niż dłuższa lista). Maść do pupy (linomag, alantan)
  • Poduszka fasolka do karmienia
 Torba (a właściwie 2 - jedna, duża dla mamy i mniejsza dla maluszka) powinna być spakowana od około 36 tygodnia. Tatuś powinen aktywnie uczestniczyć w jej pakowaniu, tak by później mógł się łatwiej połapać co gdzie jest. Przed zbliżającym się porodem warto ją jeszcze raz przejrzeć i "odświeżyć".


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podobne posty