środa, 13 czerwca 2012

W proszku




W proszku - tak właśnie się czuję. Kończę właśnie 23 tydzień ciąży, która jak do tej pory przebiega bezproblemowo. Od mniej więcej tygodnia czytam blogi innych "mothers-to-be" i od tego tygodnia wiem, że w porównaniu z innymi jestem znacznie mniej przygotowana na przyjście brzdąca na świat. Z niemym przerażeniem czytam posty o praniu ubranek, kolekcjonowaniu zabawek, kupowaniu kosmetyków do pielęgnacji maluszka, pakowaniu torby.
Do tej pory wydawało mi się, że na wszystko jest jeszcze mnóstwo czasu, natomiast teraz zaczynam się stresować - czy na pewno ze wszystkim zdążę? Równocześnie czuję jakąś wewnętrzną blokadę, która nie pozwala mi rozpocząć tych przygotowań, mimo stresu.
Zobaczymy - może któregoś dnia trafi mnie nieodparta potrzeba dziecięcych zakupów. Na razie skupię się na zapewnianiu maluchowi tego, co mu jest niezbędne w tej chwili i utrzymaniu siebie we względnej kondycji, tak by gdy zacznie się faza zakupowa mieć siłę na bieganie po sklepach z wielkim brzuchem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podobne posty