piątek, 15 marca 2013

Dzieć rozrabia przy cycu

Zdecydowanie rozwija się nam to nasze dziecię. Ostatnio wkroczyło w etap intensywnego badania świata - zdaje się, że odkrył, że rzeczy zbudowane są z różnych materiałów i substancji i zaczyna ich właściwości badać. Rozciąga sprawdzając elastyczność, ściska testując ściśliwość, zgniata badając kruchość, zrzuca ze stołu testując prawo powszechnego ciążenia. Bada zabawki, jedzenie, przedmioty codziennego użytku, troszeczkę swoje ciało (ostatnio na topie są paluchy u nóg). Testy nie omijają także moich cycków. Szkrab postanowił najwyraźniej sprawdzić czy taki np. sutek nadaje się na naciąg do procy. Ściska go mocno i ciągnie głowę do tyłu. Wydaje mi się, że efekt testów jest pozytywny i tylko cieszę się, że dzieć jeszcze zupełnie niemobilny jest i po patyk do procy póki co nie pójdzie. Młody testuje też jak wytrzymałe są cycki w przypadku krótkich, ale za to silnych szarpnięć - to chyba po to by sprawdzić, czy materiał z którego zrobiony jest sutek nadawałby się jako linka holownicza. Chyba za głośno mówiliśmy przy Szkrabie o gumie do żucia, bo w takim kontekście też próbuje używać moich brodawek.
Biedne  te moje cycki. Oj, biedne.Skutkiem Szkrabowych eksperymentów lewa pierś nabawiła się pęcherzyka. Przystawianie młodego przypomina bardzo to, co działo się w pierwszych tygodniach naszej przygody z karmieniem. Zaciskam powieki, przed oczami wirują mi gwiazdy i mam wrażenie, że ktoś w pierś mi wbija tysiące igiełek. Po chwili jest już lepiej i mogę ostrożnie otworzyć oczy. Aby osłodzić mi trochę ból bycia obiektem eksperymentów naukowych po każdym takim doświadczeniu Szkrab promiennie się do mnie uśmiecha. Szczwana bestia.

35 komentarzy:

  1. "sutek nadaje się na naciąg do procy" - ha ha dobre:)

    Mnie potrafi ugryźć jak podam, a ona nie chce.
    A wygibasy coraz śmielsze przy karmieniu.

    OdpowiedzUsuń
  2. u nas jeszcze słabe zainteresowanie stopami, ale powoli zaczyna je zauważać.

    A co do sutków łączę się w bólu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmmm... się dzieje u Was! Chociaż Zośkę też ostatnio wszystko rozprasza, zwłaszacza przy karmieniu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas cyrki są przy każdym karmieniu. Karmię zawsze z obu piersi. Przez pierwsze połtora jest ok, gdy głód jest już w dużej mierze zaspokojony Karol nie może się zdecydować, czy bardziej chce nadal ssać, czy już rozpocząć jakąś aktywność. I ku mojemu utrapieniu łączy przyjemne z pożytecznym.

      Usuń
  4. Sutki i proca hmm oj, oj dzieje się u Was dzieje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zecydowanie dzieje się. Wolałabym by działo się ciut mniej, za to byśmy mieli ciut więcej snu...

      Usuń
  5. Miesiąc temu córka straciła zainteresowanie karmieniem.
    Po takich postach jak Twój, zaczynam tęsknić za tymi pięknymi chwilami :)
    Zapraszam na bloga: przystanrodzina.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odwiedzę na pewno. Pomyślałabym, że po takich postach tęsknota za kp raczej powinna maleć. A tu miła niespodzianka :)

      Usuń
  6. Extra.. Milka tez ciągnie..szczypie..oj masakra.. Jeszcze czasem przy tym sie śmieje jak mówię Ał:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pomyśl sobie co to będzie jak mu zęby wyjdą! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Poprostu przygotowuje sobie cv do pracy na stanowisku testera!
    Wie, że doświadczenie jest najważniejsze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wygląda na to, że umiłowaie do robienia doświadczeń wyssał z piersi matki ;)

      Usuń
  9. Mi się dość często zatyka kanalik, ale już nie boli tak jak na początku zatykania, a może ja się przyzwyczaiłam ? Czasem mi się przytka ale mała dość szybko mnie odtyka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to nie zatkay kanalik, a zwykły pęcherz - jak odcisk. Dzisiaj jest już lepiej,ale nadal trochę boli w momencie przyssania się małego mlekopija

      Usuń
  10. aż mi ciarki przeszły,dumna jestem z Ciebie!!!
    ja się z karmieniem poddałam po trzech dniach:(wybaczyć sobie do dziś nie moge,ale wtedy miałam wszystkiego dość :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na początku też wiele razy byłam bliska poddania się.

      Usuń
  11. No to Ci napiszę, że mój Syn też praktykuje takie metody i kilka dni temu pociągnął mi tak mojego biednego sutka przejeżdżając po całej brodawce swoim dwoma zębami, ślad mam do dziś, myślałam, że zejdę z bólu!! Bałam się, że zabawa się spodoba, ale powtórki narazie nie było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rany, aż boję się co będzie gdy mu zęby wyrosną...

      Usuń
  12. haha, widok musi być zabawny.
    Emilka też cały czas odkrywa swoje ciało.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ojej, nie brzmi przyjemnie.
    Ja karmiłam przez nakładki więc nie do końca wszystko czułam.
    Ale dreszcze mnie przeszyły jak przeczytałam twój post:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Współczuje cycowej procy ;(

    U nas jescze średnie zainteresowanie stopami

    OdpowiedzUsuń
  15. Wyobraziłam sobie jak idzie z Twoim sutkiem :) ciekawe, ile by kroków zrobił? I wyobrażam sobie ból, au. Fantastyczna jest obserwacja rozwoju dziecka, uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Hehe :) Młody wie jak postępować z mamą :)

    OdpowiedzUsuń
  17. :) no i kto powie ze karmienie piersią nie jest cudowne ?:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zabolało mnie na samą myśl :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Już mam wizję zarzucania piersi na ramiona po takich szkrabowych zabiegach;)

    OdpowiedzUsuń
  20. no proszę po takim czasie taka przygoda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda? Ja już byłam przekonana, że cyckom już nic złego się nie przydarzy ;)

      Usuń
  21. OJ tak, wspaniałyten etap odkrywania świata:) wiem ze to nie to samo, ale mała tez tak zaczeła na tym etapie robić ze smoczkiem z butelki i ciężko było ją przekonać do picia mleczka, o wiele większą atrakcją było ciągnięcie smoczka ząbkami.

    OdpowiedzUsuń
  22. Też w pierwszych miesiącach miewałam mleczne pęcherzyki i zawsze mój ssak je wysysał skutecznie;)

    OdpowiedzUsuń
  23. mój ma ząbki, ale całe szczęście nie przygryza, nie ciągnie.Raz spróbował, a gdy krzyknęłam z bólu, maluch się rozpłakał na dobre - chyba zrozumiał:)
    no niestety, tak to z tymi dzieciami jest...eh.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ha! U nas podobnie :) Domownicy mają zakaz odzywania się podczas karmienia, bo wtedy Alina ogląda się na wszystko, oczywiście z sutkiem w buzi. Ach i ona koniecznie musi coś trzymać w rączce podczas karmienia, najczęściej jest to cyckowa skóra :) Kto by pomyślał, że jest tak elastyczna.

    OdpowiedzUsuń
  25. u nas to samo! mloda najchetniej owinelaby sie sutem trzymanym w buzi wokol glowy:/ a drapanie i szczypanie jest na porzadku dziennym. te dzieci to jakies sadystyczne potwory. no i tez mam ranke na cycu, smaruje smaruje, ale ne pomaga! niech bog ma w opiece nasze somalijskie szczurze ryjki;d

    OdpowiedzUsuń

Podobne posty