Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ból. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ból. Pokaż wszystkie posty

sobota, 1 września 2012

Jak dwa pomrowy

Wczoraj M. chcąc zwiększyć moją mobilność ograniczoną bólem pachwin postanowił przyspieszyć trochę bieg spraw związanych z naprawą samochodu. Zakupił odpowiednie części, na które czekano w warsztacie i zapakował się na skuter co by je tam jak najszybciej zawieźć. Niestety mój skuter nie jest idealny do jazdy przez las - ma bardzo małe kółka i jest trochę podsterowny (ale za to jaki ładny ;)). Na zapiaszczonej niesamowicie wyboistej drodze leśniej M. stracił panowanie nad pojazdem i wywalił się. Na szczęście miał porządny kask i właściwie nic poważnego się nie stało - jest natomiast cały lekko poobijany. Najgorzej sprawa się ma z lewym udem na którym jest wielki krwiak.
Niestety mój ból pachwin i wypadek zruinowały nasze plany na aktywny weekend - mieliśmy zaproszenie na regaty na mazurach, a także planowaliśmy wypad w góry. Alternatywą w razie złej pogody miało być włóczenie się po sklepach z płytkami i glazurą, co by jakiś postęp w remoncie uczynić. A tak nici z tego.Siedzimy więc sobie dzisiaj na łóżku jak te dwa pomrowy - ledwie ruszając się i stękając z bólu przy próbach zmiany pozycji. Mamy z tego niezłą polewkę - śmiejemy się, że trenujemy wspólną starość :)
Od czasu do czasu muszę wstać by pójść do łazienki. Korzystając z tego, że już jestem na nogach staram się zrobić coś w kuchni. Tak więc dzisiaj zrobiłam już kluski śląskie na obiad, upiekłam chleb z nastawionego wczoraj zaczynu, zrobiłam przepyszną (chociaż nieco klapniętą) Pavlovę w borówkami, winogronami i brzoskwinią. I nadal mnie nosi - chyba zrobię jeszcze zupę krem z kukurydzy (ewentualnie z cukinii i ziemniaków - nie mogę się zdecydować. zupę z kukurydzy najbardziej lubię z trawą cytrynową a jej w domu niestety dzisiaj nie posiadam) i tarte tatin z antonówkami.
W końcu do łazienki muszę chodzić dosyć często ;)

czwartek, 5 lipca 2012

Ból w pachwinach

Od jakiegoś czasu odczuwam bóle w pachwinach, szczególnie po prawej stronie. Na początku myślałam, że to zakwasy po jakiś ćwiczeniach, ale od kilku dni nie ćwiczyłam prawie wcale, a ból nie ustąpił, wręcz przeciwnie - najsilił się. Boli przede wszystkim podczas chodzenia, wdrapywania się na schody, przekręcania z boku na bok, ale pewien dyskomfort czuję praktycznie cały czas. Byłam zaniepokojona, gdyż to dopiero 26 tydzień - podobno takie bóle są typowe dla późniejszych etapów ciąży.  Przeczytałam jednak, że taki ból jest spowodowany ułożeniem dziecka, które naciska na nerwy lub też jest wynikiem stopniowo rozluźniających się więzadeł. W każdym razie jest całkowiecie naturalny i oprócz tego, że jest upierdliwy i utrudnia codzienne życie nie niesie żadnych zagrożeń. Zalecane jest leżenie kilkakrotnie podczas dnia z uniesionymi biodrami lub przyjmowanie pozycji kolanowo - łokciowej (w ten sposób odciąża się uciśniętą okolicę).
Pozycja kolankowo-łokciowa
O ile z odpoczywaniem z biodrami lekko w górę jeszcze jakoś sobie w pracy radzę (niezbyt kulturalnie, ale najzwyczajniej w świecie opieram nogi na biurku) to kładzenie się na podłodze w jakiejkolwiek pozycji raczej nie uszłoby uwadze współpracowników, więc z tej rady korzystam raczej po powrocie do domu.
Wysłałam już  maila z informacją o bólu do swojego lekarza prowadzącego (o jakimkolwiek bólu zawsze warto poinformować), ale nie spodziewam się jakichkolwiek innych rad. Mam nadzieję, że ból nie nasili się na tyle, bym musiała brać jakieś leki (to dla mnie absolutna ostateczność).
Liczę też na to, że bóle są tylko chwilowe, bobas jakoś się przekręci i przestanie tak bardzo mnie uciskać. Mam przed sobą jeszcze ponad 3 miesiące ciąży i chciałabym spędzić je jak najaktywniej...
Podobne posty
Suwaczek z babyboom.pl
Suwaczek z babyboom.pl