Do wagi z przed ciąży udało mi się już wrócić, natomiast figura nadal nie ta... Postanowiłam coś z tym zrobić i zacząć ćwiczyć. Wiele blogowych mam rozpoczęło trening z Ewą Chodakowską, ale ja po przyjrzeniu się ćwiczeniom stwierdziłam, że takim twardzielem to ja nie jestem, i muszę poszukać sobie jakiś ćwiczeń bardziej dostosowanych do mojego trybu życia. I umiłowania gimnastyki.
Postanowiłam ćwiczyć z bobasem. Znalazłam kilka ćwiczeń, w których bobas może grać aktywną rolę - było to w naszym przypadku konieczne, gdyż wbrew zapewnieniom kilku autorów artyukułów o ćwiczeniach, nasz Szkrab nie wpatruje się z zachwytem w gimnastykującą się mamę i położony obok mnie czuje się wyłączony z zabawy i szybko zaczyna skwierczeć.
Mięśnie rąk i nóg ćwiczę podczas usypiania malucha, a mięśnie kręgosłupa podczas kąpieli i czasem przewijania (gdy robię to na łóżku, a nie na przewijaku). W związku z tym postanowiłam skupić się na brzuchu, który oczywiście najbardziej ucierpiał podczas ciąży. Ćwiczeń do wyboru jest mnóstwo; ja najczęściej wykonuję te, w których pozycją wyjściową jest mniej więcej ta ze zdjęcia: kładziemy się na plecach, nogi podnosimy i zginamy w kolanach, tak by uzyskać dwa kąty proste - pomiędzy udami i biodrami, oraz łydkami i udami). Na łydki kładziemy bobasa i przytrzymujemy go obiema rękami. Ruszamy nogami do przodu i do tyłu, na boki, podnosimy i opuszczamy głowę. W tym czasie maluch wzmacnia sobie mięśnie karku i oswaja się z pozycją na brzuchu. Ćwiczenia przerywamy gdy przestają się podobać dziecku. Z mojej perspektywy jest to zaleta, gdyż nie mam podstaw by mieć pretensje do siebie, że nie wytrzymuję 15 minut ćwiczeń...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brzuch. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brzuch. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 8 stycznia 2013
wtorek, 28 sierpnia 2012
Czyżby brzuch się obniżał?
Dzisiaj w pracy kilka osób zwróciło mi uwagę, że mój brzuch wydaje się być niżej. Ja nie mam pewności - może odrobinę, ale w sumie nie zauważyłam by był jakoś znacząco niżej - ponieważ nie miałam jakiś problemów z oddychaniem nie zauważyłam także by jakoś nagle oddychało mi się lżej.
Nie mogę się doczekać powrotu do domu co by przyszły tatuś potwierdził, czy brzuch jest niżej, czy też tylko moim współpracownikom tak się wydaje. Faktem jest, że dzsiaj wyjątkowo ciężko mi się chodzi ze względu na ból w pachwinach i wyraźny nacisk bobasa na moje różne kawałki.
U pierworódek brzuch obniża się podobno około 36 tygodnia. Ja jestem w 34, ale młody jest o około 2 tygodnie większy niż to wynika z jego wieku, więc wydaje mi się, że mógłby to być odpowiedni czas dla niego by zacząć się wpasowywać w kanał rodny.
Następna wizyta u lekarza - za tydzień. Mam nadzieję, że nawet jeśli rzeczywiście brzuch zaczął się obniżać szyjka jest w porządku i młody przyjdzie na czas raczej o czasie, niż wcześniej.
Nie mogę się doczekać powrotu do domu co by przyszły tatuś potwierdził, czy brzuch jest niżej, czy też tylko moim współpracownikom tak się wydaje. Faktem jest, że dzsiaj wyjątkowo ciężko mi się chodzi ze względu na ból w pachwinach i wyraźny nacisk bobasa na moje różne kawałki.
U pierworódek brzuch obniża się podobno około 36 tygodnia. Ja jestem w 34, ale młody jest o około 2 tygodnie większy niż to wynika z jego wieku, więc wydaje mi się, że mógłby to być odpowiedni czas dla niego by zacząć się wpasowywać w kanał rodny.
Następna wizyta u lekarza - za tydzień. Mam nadzieję, że nawet jeśli rzeczywiście brzuch zaczął się obniżać szyjka jest w porządku i młody przyjdzie na czas raczej o czasie, niż wcześniej.
środa, 4 lipca 2012
Brzuszkowo
W ciąży jestem 6 miesięcy i jest to z pewnością czas wystarczający by się zmienić. Na wiele rzeczy patrzę inaczej, i mimo, że jeszcze nie jestem na etapie wzruszania się na widok maluchów (wręcz przeciwnie, nadal wydaje mi się, że dziecko to dziecko) czuję, że już jestem innym człowiekiem (nie wiem, czy lepszym). Bardzo boję się porodu, i jeszcze bardziej tego, co będzie po porodzie - czy na pewno dam radę?
Zmieniła się także moja percepcja ciała - jestem już tak przyzwyczajona do brzucha, że ciężko mi sobie wyobrazić życie bez niego. Niewiarygodne jest, że jeszcze kilka miesięcy temu mój brzuch był nawet nie płaski, a wklęsły...
Teraz, gdy widzę szczupłe kobiety wydają mi się takie nierzeczywiste. Coś mi nie pasuje w ich obrazie. Nie mogę też sobie wyobrazić, że być może kiedyś znowu będę miała brzuszek jak one...
Też tak macie?
Subskrybuj:
Posty (Atom)


