wtorek, 25 września 2012

Jeszcze nie teraz

Jestem po ostatniej wizycie u lekarza przed porodem:) Póki co bobas nie śpieszy się na świat (pewnie chce przytyć jeszcze trochę by już na pewno przekroczyć 4kg...) - szyjka zasklepiona, bez śladów wygładzania. Wszystkie wyniki w porządku. Miałam robione pierwsze KTG - chyba głównie po to, bym wiedziała jak to wygląda, a nie z rzeczywistej potrzeby. Straszna nuda - przez kilkanaście minut lezy się na boku, urządzenie monitoruje tętno płodu i sprawdza, czy występują skurcze. Gdy maluch się poruszy należy wcisnąć przycisk. W nasyzm przypadku tych przyciśnięć nie było dużo - młody najwyraźniej nie lubi być monitorowany i stwoerdził, że to świetny czas na drzemkę.
Strasznie się cieszę, bo mamy bilety na Malickiego na piątek i ze względu na odczuwane dosyć często skurcze przepowiadające obawiałam się, że będę musiała je komuś oddać. Co prawda nie ma gwarancji, że np. nie odejdą mi w międzyczasie wody, ale póki co mogę się nastawiać, że do piątku nic nie powinno się dziać. Ważę 62 kg, czyli w ciąży przytyłam 12kg - mam nadzieję, że uda się to zrzucić dosyć szybko. Nic mi nie puchnie, nie widzę bym zatrzymywała wodę, ogólnie oprócz skurczy, które potrafią być całkiem bolesne nic mi nie dolega.
Może rzeczywiście jak stwierdziła pewna dziewczyna ode mnie z pracy, jestem maszynką do robienia dzieci. Wtedy obraziłam się na nią i stwierdziłam, że z kimś, kto nie ma za grosz taktu nie będę w ogóle rozmawiać (powiedziała mi wtedy jeszcze kilka rzeczy, które były dla mnie przykre - jej pewnie wydawały się zabawne), ale może było w tym ziarenko prawdy ;)

A dzisiaj glazurnicy układają nam podłogę w łazience - pojadę dzisiaj na plac boju zobaczyć, jak wybrane przeze mnie kafelki wyglądają w realu...
 

5 komentarzy:

  1. Do tego w większości jdnak umiejscowione w brzuchu. Jak stwoerdziła jedna koleżanka z "talentem" do komplementów - z tym utytym brzuchem i nieutytymi rękami i nogami wyglądasz jak...pająk ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze wiedzieć jak wygląda KTG, przyda mi się ta wiedza :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zawsze myślałam, że to jakieś bardziej skomplikowane badanie ;)
    Z perspektywy kobiety w ciąży to leżenie na boku i wczuwanie się czy dziecko się rusza, czy nie :) Dobrze, że jest ta część - bez tego na 100% bym zasnęła (tak już mam, że przy większości zabiegów robię się nieźle senna - zdarza mi się przysypiać nawet u stomatologa...)

    OdpowiedzUsuń

Podobne posty