środa, 26 września 2012

Skurcze przepowiadające

Po dzisiejszej nocy już wiem, że to co do tej pory brałam za skurcze przepowiadające to zwykłe pobolewnia brzucha - coś w stylu skurczy przepowiadających skurcze przepowiadające ;)
Nie przespałam praktycznie całej nocy, gdyż mniej więcej co godzinę odczuwałam bardzo silny ból podbrzusza trwający średnio 20-40 sekund. Pomiędzy skurczami nie mogłam zasnąć, gdyż stresowałam się, czy ich częstotliwość i czas trwania zwiększy się czy nie.
Dodatkowo M. pochrapywał. Nie chciałam go budzić, by gdyby przyszła konieczność zawiezienia mnie do szpitala był jak najbardziej wyspany.
Nad ranem skurcze praktycznie ustąpiły i przeszły znowu w lekkie pobolewania. Zaraz chyba spróbuje zapakować się z powrotem do łóżka by odespać noc. W każdym razie teraz już wiem, że odpowiedni oddech naprawdę pomaga - warto było chodzić na szkołę rodzenia by dowiedzieć się o tym, jak oddychać w czasie skurczu...


EDIT:
Zdrzemnęłam się trochę. Obudził mnie telefon od M. Poszłam do łazienki i zobaczyłam, że nieznacznie plamię. Szyjka się rozwiera. Oj, to już chyba niedługo. Zaczynam się bać...

6 komentarzy:

  1. Cenne informacje. To ja tez mam na razie tylko popobolewania. A może Ty już masz te skurcze własciwe?! Czekam na ciąg dalszy i trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na razie cały czas przepowiadające. Zauważyłam kolejną brązową plamkę na bieliźnie i na wszelki wypadek zadzwoniłam do swojej ginekolog. Potwierdziła, że szyjka się rozszerza, i widocznie taki mój urok, że towarzyszy temu lekkie krwawienie. W kazdym razie nie jest to sygnał, że coś się dzieje JUŻ, chociaż mam zakładać, że rozwiązanie nastąpi w przeciągu 1-2 dni. Póki co mam nieregularne skurcze. I naprawdę głębokie oddychanie przeponą z długim wydechem przez usta pomaga...

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba mam coś na kształt Twoich skurczy i chyba z tego, co wyczytałam terminy porodów mamy podobne, ja już nie mogę się doczekać;-) u nas Mikołaj zapowiedział się na 6. października;-)
    http://dookolanas.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. o wow to na pewno już zaraz! o raju! trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymam kciuki! wszystko będzie dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nadal w domu. Zaczyna to być trochę irytujące. Przez całą noc miałam znowu regularne, i to naprawdę dosyć bolesne skurcze co mniej więcej 30 minut. Na szczęście jak tylko skurcz się kończył zasypiałam ponownie więc nie jestem jakaś nieprzytomna. Plamienie zwiększyło się. Zadzwoniłam jeszcze na izbę przyjęć szpitala by sprawdzić, czy sugerują, by w z wiązku z tym plamieniem przyjechać wcześniej ale położna wytłumaczyła, że mam cierpliwie czekać.
    Więc czekam...
    I z jednej strony nic się nie dzieje, a z drugiej - ciężko cokolwiek zrobić jeśli co jakiś czas odczuwa się dosyć paskudny ból...

    OdpowiedzUsuń

Podobne posty