środa, 24 października 2012

Porady laktacyjne

Na razie bardzo daleko nam do ogłoszenia zwycięstwa jeśli chodzi o prawidłowe i efektywne karmienie. Ale nie poddajemy się ;) Dzisiaj piękna pogoda i jakoś łatwiej spojrzeć na świat pozytywnie.
Poniżej kilka notatek ze spotkania z doradcą laktacyjnym - może przyda się mamom z podobnym problemem. Pierwsza porada - być nastawionym pozytywnie i spodziewać się poprawy. Nie przejmować się, jeśli nie wychodzi. Mleko modyfikowane to nie klęska, a każda ilość mleka matki jest cenna. Jeśli okaże się, że ostatecznie mleko modyfikowane dominuje w diecie - trudno - ważne by maluch dostawał chociaż trochę naszego mleka nafaszerowanego przeciwciałami i innymi dobrociami.
  • Prawidłowy przyrost wagi malucha do 3 m-ca to około 20g na dobę. Nie ma co ważyć malucha codziennie, ale gdy mamy problemy warto ważyć co kilka dni, by uspokoić się, że maluch przybiera na wadze
  • Dobowe zapotrzebowanie na mleko to około 140 ml na 1kg masy ciała. Oczywiście jest to sprawa indywidualna, są maluchy które potrzebują trochę więcej i niejadki, które nie zjadają nawet tego. W każdym razie np dla naszej kluski, która waży 3700 będzie to ~520 ml dziennie. Zakładając karmienie co 3h mamy około 65 ml na jedno karmienie. Nie aż tak dużo... Jeśli mamy mniej pokarmu częstotliwość karmienia można zwiększyć tak by maluch zjadał tyle ile mamy w cyckach ;) Ja musiałabym karmić 12 razy na dobę. To trochę za dużo, więc częściowo posiłkuję się mlekiem modyfikowanym. 
  • Ogólnie zalecane jest przynajmniej 8 karmień na dobę. Jeśli trzeba - budzimy śpiocha (szczególnie w nocy)
  • Przystawiamy do jednej piersi na 20-30 min, a następnie na 15 do drugiej. Przy następnym  karmieniu - zmiana piersi.
  • Po karmieniu odciągamy laktatorem mleko z obu piersi.
  • Jeśli problemem jest brak aktywnego ssania (jak w naszym przypadku) warto zastosować ćwiczenia na palcu. Przed karmieniem wkładamy paliczek palca wskazującego do paszczy noworodka (paznokciem do dołu) i dajemu mu possać
  • Bezwzględnie aktywizujemy leniwca. Smyramy, zaczepiamy, głaszczemy. Jeśli widzimy, że zupełnie zasypia wyjmujemy sutka, pionizujemy dziecko i przystawiamy znowu. Przydaje się też odrobina mleka w strzykawce. Co jakiś czas wsuwamy końcówkę strzykawki w kącik ust i wyciskamy kilka kropelek - zmusi to malucha do przełknięcia, i możliwe, że zachęci go to do ssania.
  • Jeśli czujemy się zupełnie niepewnie ile maluch zjada warto wypożyczyć na tydzień dokładną wagę. Ważymy dziecko przed karmieniem, a następnie po podaniu piersi. Nie rozbieramy malucha - ważymy w tym, w czym jest - i tak różnica pomiędzy wagą po karmieniu i przed pokaże nam ile mały człowiek wyssał. Następnie dokarmiamy brakującą ilością (jeśli udało nam się po poprzednim karmieniu tyle ściągnąć - podajemy mleko mamy, jeśli nie - dajemy mieszankę).
 U nas niestety póki co nie widać wielkich postępów, ale cały czas mam nadzieję, że się uda. A teraz idę karmić ;)  

6 komentarzy:

  1. Trzymam kciuki.. A jak kluska ma na imię?

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tym ważeniem zastanawiałam się zawsze, czy to prawda - bo przecież 100 ml mleka niekoniecznie musi ważyć 100g. ;)

    Powodzenia w karmieniu, sama po sobie wiem, że mimo problemow da się je pokonać.
    12 karmień na dobę to sporo jeśli dziecko akurat tylko je, ale czasem potrzebuje się napić zwłaszcza w okresie grzewczym i jak ma zbyt ciepło, u nas takie popijania były kilka razy dziennie - więć przystawianie do cycka było nawet co pół godz w ciągu doby. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że w przypadku mleka przybliżenie 100g = 100 ml jest w miare dobre. Mleko jest oczywiscie gestsze od wody, ale przy takiej dokładnosci pomiaru przyblizenie powinno wystarczyc - przeciez nie bedziemy pozniej odmierzac mleka co do 0.5 ml.
    Wazne jest czy zjada okolo 20ml, okolo 40, a moze zjada znacznie wiecej. Akurat nasza kluska ma skutecznosc zblizona do laktatora, czyli wyciaga okolo 35 ml...

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam bardzo zbliżone porady od konsultantki, różnica tylko w karmieniu po palcu sondą - co przetrwałam tydzień i niestety skapitulowałam - męczarnia straszna - karmienie trwało non-stop.
    Generalnie te działania prawie na pewno przyniosą efekt w temacie przybieraniu na masie. Moja teraz przybiera, że nawet wydaje mi się za bardzo, w tym tygodniu przybyło jej 200g. Niestety metody te w naszym przypadku nie przyniosły do dzisiaj (trwa to 2 tygodnie) pełnej aktywizacji małej. Widzę pewną poprawę, ale nadal muszę odciągać pokarm, choć faktycznie jest go sporo, co pozwoliło nam wyeliminować mieszankę sztuczną. Efekt jest taki, że mała spędza przy piersi 30-60min, potem dokarmiana jest butelką 15-30min (wiem, że nie powinnam jej wprowadzać, ale sondą to trwało jeszcze dlużej nie dawałam rady), a następnie ściągam pokarm co trwa 30-40min. Nierzadko po całej tej "sesji" mała wkrótce się budzi i jest wtedy problem, że pokarm odciągnięty i w piersiach jest go mało, co zniechęca ją ewidetnie do ssania. Takie trochę błędne koło. Dzisiaj próbowałam cały dzień bez laktatora, ale po ilości kup i czasu spędzonego przy piersi - jednorazowo 1,5-2h, ale niezbyt aktywnie stwierdziłam, że mała nie dojada niestety i ściągać muszę. Ogólnie jest średnio, ale trzeba walczyć. Życzę aby Tobie poszło dobrze. Czekam na wiadomości z frontu!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja część dokarmiania w dzień staram się robić metodą palec -strzykawka. W nocy butla.

    OdpowiedzUsuń

Podobne posty