wtorek, 5 lutego 2013

Wracam do pracy

Jeszcze nie dziś, ani jutro, ale jestem pewna, że te pozostałe kilka tygodni macierzyńskiego zleci niesamowicie szybko. Wraz z dodatkowymi 4 tygodniami, które planuję wykorzystać mój urlop kończy się w połowie marca. Czas więc zacząć myśleć o powrocie do pracy i tym, jak wtedy ułożymy sobie życie. Karol trafia w najlepsze możliwe ręce - znajdzie się pod opieką ojca. W związku z tym odpada mi największy stres związany z powrotem do pracy czyli znalezienie kogoś, kto się odpowiednio maluchem zajmie. Tata Karola prowadzi własną firmę i na szczęście profil jego działalności zostawia mu sporą swobodę wyboru czasu pracy. Mamy więc nadzieję, że uda się mu połączyć opiekę nad maluchem wraz z częściową pracą zawodową. Ja w swojej pracy również nie jestem uwiązana od 9 do 17 i o ile muszę zachować 40 godzinny tydzień pracy także mam pewną (ale niedużą) swobodę wyboru godzin, w których będę pracować. Dodatkowo nie muszę koniecznie jeździć do biura - swoją pracę mogę także wykonywać z domu. Pozostaje nam więc ustalić taki tryb mojej pracy, który pozwoli na:
  • jak najłatwiejsze karmienie piersią. To, że po powrocie do pracy zamierzam karmić Karola własnym mlekiem jest póki co dla mnie oczywiste. Jednak doskonale pamiętam godziny spędzone z laktatorem i wiem, że będę musiała tak zorganizować się by Karol jak najczęściej pobierał mleko "bezpośrednio". Obawiam się, że nie będę w stanie dodatkowo wstawać w nocy by ściągać mleko, a poza tym jednak wydajność laktatora jest dużo mniejsza niż dziecka
  • aktywne spędzanie czasu z dzieckiem. Karol jest kąpany około godziny 19, czasem 19:30. Ale bywają dni, gdy senny, a w związku z tym i marudny robi się już po 18. Bardzo szkoda mi M. który wraca do domu albo bezpośrednio na kąpiel, albo jeśli wróci wcześniej - trafia na czas, kiedy młody przestaje być rozkosznym maluchem śmiejącym się z byle powodu, a zamienia się w małego terrorystę o zmienności nastrojów godnych kobiety przechodzącej menopauzę. I właśnie tego bardzo się boję - że po powrocie do pracy nie będę miała czasu na aktywny czas z dzieckiem. Wygospodarowanie go będzie dla mnie kluczowe.
  • częściową pracę zawodową M. Na szczęście jego pracownia będzie w domu, w związku z tym bardzo łatwo będzie mu wyjść i wrócić do pracy
  • nie zachetanie się. Czy to możliwe? Mam nadzieję, że tak.
Aby zrealizować 4 powyższe punkty plan jest taki:
  • wykorzystuję 2 tygodnie zaległego urlopu macierzyńskiego by do połowy kwietnia pracować na pół etatu. Na szczęście mój pracodawca jest dosyć elastyczny i taki układ będzie możliwy. Podczas tego miesiąca będziemy wypróbowywać różne modele pracy i zobaczymy, co okaże się dla nas najwygodniejsze
  • robienie zapasów mleka.Od dziś, codziennie wieczorem będę dodatkowo ściągać jedną porcję mleka, tak by zanim wrócę do pracy zebrał nam się jakiś awaryjny zapas
  • rozszerzanie diety młodego. Jesteśmy nastawienie na BLW, ale jednak na początek będziemy podawać nieduże ilości papek. 20 lutego idziemy na wizytę kontrolą do pediatry aby skonsultować z nią nasz plan rozszerzania diety i pewnie od tego dnia zaczniemy podawać młodemu jakieś nie-mleczne produkty do spróbowania
Póki co mój plan (ale tak jak pisałam -miesiąc próbny może to zweryfikować) to:
Praca z biura w poniedziałki, wtorki i czwartki. Praca z domu w środy i piątki. Powodem dla którego jednak chcę pracować z biura jest fakt, że mam praktykanta, którego muszę nadzorować. Poza tym obawiam się, że mimo pozornej wygody 2 osoby pracujące w domu + dziecko może skończyć się kryzysem rodzinnym.
W dni, gdy będę pracować z biura chcę ustalić swoje godziny pracy na 9:00-15:00 a następnie 20:00-22:00. Oczywiście z dużą dozą elastyczności - w końcu po pierwsze nie mogę założyć, że młody zawsze grzecznie zaśnie wieczorem, a z drugiej strony nie jestem w stanie odmówić uczestniczenia w niektórych spotkaniach odbywających się w godzinach, które chciałabym spędzić z dzieckiem. Teraz pilnie przygotowuję się do rozmów z szefową jak z kolei ona to widzi...
(obrazek z Gackolandii: http://gackolandia.blogspot.com/)


40 komentarzy:

  1. Plan godny podziwu! Kiedy to zleciało?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nie wiem. A ja dopiero dzisiaj uświadomiłam sobie, że właściwy macierzyński kończy się już za 2 tygodnie. Do dzisiaj byłam przekonana, że to dopiero 15 marca + 4 tygodnie...

      Usuń
    2. No wiem... masakra jakaś. Generalnie ten temat mnie przeraża. Ja zamierzam pójść na trochę na wychowawczy. Niestety u nas brak opcji sprawowania opieki i pracy w domu. Musiałabym wziąć opiekunke, a tego juz sobie na razie nie wyobrazam...

      Usuń
    3. U nas wszystko rozbija się o wyprztykanie się z oszczędności ze względu na remont domu - jak zwykle w takich sytuacjach okazało się, że połowy kosztów nie uwzględniliśmy. Gdybym poszła na wychowawczy oznaczałoby to dłuższy czas gdy płacę ratę kredytu i płacę za wynajem mieszkania, wyższą ratę kredytu w związku z tym mniej kasy na remont, a skoro dłuższy remont to dłużej ponoszenie podwójnych kosztów. Błędne koło jakieś

      Usuń
    4. No właśnie, kiedy to zleciało??? Uważam, że urlop macierzyński kończący się przed "ustawowo" zalecanym czasem karmienia piersią to jakieś nieporozumienie i tego, kto to wymyślił powinni wychłostać. Publicznie.
      A masz już sny związane z pracą? Bo mnie koszmary nawiedzają od jakiegoś czasu.

      Usuń
    5. Na szczęście mamy z 2013 nie będą już miały tego problemu. A jest to czysta paranoja.
      Koszmarów jeszcze nie mam, ale dzisiaj prawie się popłakałam,gdy rano dyskutowaliśmy, że gdy młody skończy 6 m-cy zaczniemy z nim migać i kupimy krzesełko do karmienia i uświadomiłam sobie, że tak na prawdę mnie przy tym nie będzie

      Usuń
  2. Ale jesteś zorganizowana! Pozazdrościć takiego planu!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To na razie tylko plan. Założę się, że w praktyce wszystko wyjdzie inaczej...

      Usuń
  3. Trzymamy za Was kciuki by plan wypalił! :-D

    OdpowiedzUsuń
  4. Plan opracowany - oby pracodawca spojrzał na niego łaskawym okiem :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że spojrzy. Moja szefowa samama małe dziecko więc liczę na wyrozumiałość

      Usuń
  5. ja wracam w piątek,i coś czuję że łatwo nie będzie:/ na trzy dni,do domku mam 3 minuty więc lunche z mała,ale chce pracować w wekendy i już mi utrudniają!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia. Mam nadzieję, że jednak jakoś to sie ułoży. Nie rozumiem, dlaczego tak wielu pracodawców mnoży przeszkody...

      Usuń
  6. Będzie dobrze. I życzę udanej realizacji planów :). Co do BLW u nas najlepiej sprawdzał się "system mieszany" czyli i papki i "kawałki".

    OdpowiedzUsuń
  7. Szacun za ten plan! Z tą organizacją nie ma opcji żeby się nie udało, chociaż wiadomo - zasady gry ustala głównie nasze dziecko. Też idziemy koło 20 na wizytę i też mamy zamiar wprowadzić BLW. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już zaczynam z nim negocjacje - mam nadzieję, że będzie współpracował

      Usuń
  8. Wszystko macie bardzo dobrze przemyślane. Trzymam kciuki, by ze strony pracodawcy był taki sam zapał i pozytywne nastawienie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Grunt to dobra organizacja, ale dobrze, że masz już w zanadrzu jakieś plany B, gdyby te A nie wypaliły... Spisałaś je w Excelu? ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, tym razem obyło się bez Excela ;) Póki co...

      Usuń
  10. I czym Ty się martwisz, skoro wszystko tak dobrze obmyśliłaś? :)

    Syn ma szczęście, że ma w miarę mobilnych rodziców (w sensie pracy)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że wyjdzie jak planuję. Ale wiem, że życie potrafi zaskakiwać. Już pierwszy punkt programu, czyli rozpoczęcie ściągania mleka wczoraj nie wypalił - gdy już wysterylizowałam laktator ten naturalny się obudził ;)

      Usuń
  11. ojojoj, samego powrotu i tęsknoty nie zazdroszczę, a co do reszty to, jak to w życiu zazwyczaj bywa, ułoży się i pójdzie Wam bardzo dobrze. Może przy okazji rozwiążesz mój największy na chwilę obecną problem- Filip nie akceptuje żadnej butelki i nie jestem w stanie podać odciągniętego mleka. Napisz jak sobie z tym radzicie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście Karol akceptuje butelkę. Zobaczymy natomiast jak wyjdzie ściąganie mleka i podawanie mu go następnego dnia. To czego obawiam się, to fakt, że tak na prawdę to w pracy nie mam najlepszych warunków do pracy z laktatorem. Obawiam się, że gdy pójdę z moją Medelą do salki konferencyjnej zaraz przybędzie ktoś z salki obok z awanturą by ten traktor wyłączyć. Dlatego będę chciała jak najwięcej posiłków podać jednak bezpośrednio - ale zobaczymy co z tego wyjdzie.

      Filip przecież był dokarmiany butelką? Nie powinien mieć jakiś problemów. Może spróbuj z Calmą? Styl picia najbardziej zbliżony do ssania piersi.
      A może za 2 m-ce kubek niekapek?

      Usuń
  12. plan godny podziwu, powodzenia! w kwestii BLW - u nas działał i działa system mieszany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak pewnie będziemy działać. Oby maluchowi się spodobało

      Usuń
  13. Podziwiam Twoją organizację! Oby się wszystko udało, a Karol chętnie współpracował.

    OdpowiedzUsuń
  14. Powodzenia w sprawnym wprowadzaniu planu! Będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  15. Szkoda, że już musisz niedługo wracać, powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  16. Wow, jestem pod wrażeniem jak Ty masz to wszystko idealnie zaplanowane :) Super, że masz możliwość pracy z domu. U mnie w banku, gdy odchodziłam na zwolnienie właśnie pracowali nad takim projektem.
    No i fajnie z elastycznymi godzinami- u mnie nie ma szans. Dlatego pozostaje mi urlop wychowawczy na początek, ale nie powiem, żebym była smutna z tego powodu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie przyciskało nas wyprzytkanie się z oszczędności też wolałabym zostać w domu. Ale mam nadzieję, że dzięki elastyczności pracodawcy jakoś uda nam się sensownie przeżyć te najbliższe miesiące

      Usuń
  17. Zorganizowana jesteś :)
    A kiedy chcesz zacząć wprowadzać jedzenie?
    BLW to chyba jak dziecko siedzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po 20 lutego zaczniemy mu dawać jedzenie do spróbowania. I zobaczymy jak mu posmakuje i np. jeśli tak jak u Ciebie taki sposób pożywiania się podpasuje będziemy dążyli do tego by jeden mleczny posiłek zastąpić papką lub kaszą. A gdy będzie siedział zajmiemy się właściwym BLW

      Usuń
    2. A to trzymam kciuki! Ale możecie wcześniej próbować chociaż ociupinkę ;)

      Usuń
  18. Trzymam kciuki za Wasza 3 ;)
    Mnie tez to zaraz czeka aż sie boje co to będzie

    OdpowiedzUsuń
  19. Powroty są ciężkie. Fajnie że możesz sobie na taki system pracy pozwolic. Szkoda że dzień jest taki krotki i tak mało czasu dla dziecka zostaje

    OdpowiedzUsuń
  20. powodzenia! będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  21. A ja się zacząłem zastanmawiać czy nie polecić żonie by własną firmę zaczęła, albo kupiła jakaś fimrę bo ostatnio widziałem, że jest coś takiego jak sprzedaż spółki. No mogłoby się to jakoś opłacić.

    OdpowiedzUsuń

Podobne posty