poniedziałek, 19 listopada 2012

Śpimy

Nie starałam się o to, nie robiłam nic w tym kierunku (a wręcz przeciwnie) i nie spodziewałam się w najbliższym czasie, ale wydaje się, że nasz bobas postanowił przesypiać noce. Przedwczorajszy dzień był trudny - kluska była marudna cały dzien i wieczór (wydaje mi sie, że to cały czas echo szczepionki), przewisiała na cycku prawie cały czas (ja już byłam ledwie żywa, moje sutki niemalże uciekały widząc zbliżającą się paszczę) i ostatecznie udało się ułożyć do snu ok. 12 w nocy. Spodziewałam się, że się obudzi najpóźniej o 2 (w sumie nie wiedziałam, czy jest najedzony - miałam wrażenie, że ssie nieodżywczo - ja cały czas mam problemy z laktacją, więc nie byłam pewna czy się najadł). Cycki obudziły mnie o 5, a młody nadal spał. Poszłam ściągnąć trochę mleka, zakładając, że zaraz się obudzi. Tymczasem obudził się dopiero o 7:30! Oczywiście wygłodniały. 
Myśleliśmy, że tak długi sen to wynik nieprzespanego poprzedniego dnia, ale dzisiaj było podobnie - ostatnie karmienie o 23. Ściąganie mleka o 1 i następnie pobudka o 6:30. Miałam jeszcze budzik nastawiony na 4 by ściągnąć mleko, ale go wyłączyłam :(.
Młody zjadł jedną pierś i twardo zasnął, położyłam go więc międz nami, gdzie pospał jeszcze do 8. 
Zobaczymy jak będzie jutro.

7 komentarzy:

  1. To chyba cecha rozpoznawcza krypto-obzartuchów. Moja przesypia noce bez większych problemów, ale w dzien musi chyba nadrobic...

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama już nie wiem co lepsze - przespana noc i dzień poświęcony karmieniu, czy też nieprzespana noc i sensowniejsze karmienie w dzień...

    OdpowiedzUsuń
  3. o jak Wam dobrze dziewczyny, u mnie nadal pobudki co 2 godziny :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z drugiej strony w dzień nie mamy czasu na nic bo upływa on pod znakiem karmienia...
      Jeszcze niedawno budziłam Karola w nocy jeśli przerwa między karmieniami była zbyt długa, ale taki wybudzony i tak słabo jadł. Teraz już tego nie robię, gdyż po całym dniu jestem zmęczona i ten sen w nocy bardzo mi się przydaje

      Usuń
  4. Zapraszam do zabawy:)
    http://glusicadomowa.blogspot.com/2012/11/liebster-blog.html

    OdpowiedzUsuń
  5. nic tylko się cieszyć , że śpi! :-) u nas głupie położne kazały wybudzac małego na żarcie( oczywiście na początku-czyt. pierwsze 2-3 mc .. ) - teraz wiem, że to nie potrzebne! zwłaszcza, że mały nie był wcześniakiem, był duży i dobrze najedzony bo zżerał pół na pół z mm .. tak więc na śpiocha go jeszcze dokarmiałam o 4... może dlatego później spał do 9 .. ? ;D

    do tej pory nocki cudownie przesypia :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też budziłam na dokarmianie. Teraz już tego nie robię - zresztą Młody nie jest już noworodkiem i swój rozum powinien mieć ;)

    OdpowiedzUsuń

Podobne posty