środa, 27 lutego 2013

Akuku - test produktów



Przy okazji "leczniczego" rozszerzania diety Karola  przetestowaliśmy produkty firmy Akuku – zestaw do jedzenia – miseczkę wraz z sztućcami, śliniaczek oraz butelkę z uchwytami.

1) Butelka
Już  w pierwszych tygodniach życia, gdy musiał był dokarmiany Karol miał tendencję by kontrolować butelkę, którą podawaliśmy mu mleko modyfikowane. Nie miał wtedy władzy nad rękami, ale i tak próbował  układać je na butelce. Pomyślałam, że teraz, gdy jego dłonie już mniej więcej robią to, co by chciał butelka z uchwytami umożliwi mu w pewnym stopniu samodzielność. Dlatego też gdy wybierałam produkty do testowania zdecydowałam się na tę butelkę – wtedy jeszcze nie wiedziałam, czy pediatra zasugeruje nam wcześniejsze wprowadzanie niemlecznych posiłków, czy też będziemy czekać z tym do ukończenia 6 miesiąca życia. Zakładałam więc, że butelka może być pierwszym z produktów, które będzie dane nam przetestować i muszę przyznać, że wiązałam z nią pewne nadzieje. Niestety jest to produkt, który zawiódł mnie już na samym początku – butelka jest najzwyczajniej nienajstaranniej wykonana. Nic strasznego czy ograniczającego funkcjonalność, ale plastiki na niej są jakoś słabo spasowane, sam plastik uchwytów wydaje się być słabej jakości. Może to kwestia przyzwyczajenia – do tej pory miałam butelki Medeli, Aventu oraz Lovi. Z nich Lovi  wydawała się być najsłabsza, ale i tak wygląda solidniej niż Akuku. 
Póki co podawałam nią probiotyk i Karolowi udalo się go wypić z tej butelki, ale przyzwyczajony jest to twardszych smoczków wymuszających aktywne ssanie - w związku z tym ten głównie "międlił" w buzi.  Butelka zabawnie wygląda (mamy taką z lwem) i Karolowi się podoba - wykorzystujemy ją więc jako zabawkę i gryzaczek.


2) Śliniaczek
Jako mama niedoświadczona w kwestii karmienia dzieci pomyślałam, że kieszonka w śliniaczku to bardzo przydatna rzecz ograniczająca ilość jedzenia, którą zbiera się później z ubranek. Pewnie tak jest, jeśli ma się sztywny plastikowy śliniak gdzie kieszonka odstaje na stałe. Z produktów Akku wybrałam ceratkowy śliniaczek z kieszonką i o ile samemu śliniakowi nie mogę nic zarzucić – jest estetyczny, ceratka dosyć miła w dotyku, łatwo się go zakłada, to kieszonka w nim jest tylko elementem ozdobnym. Zresztą po kilku próbach karmienia szkraba marchewką dochodzę do wniosku, że jedyny śliniak jaki ma szansę u nas się sprawdzić to taki w formie fartuszka/płaszczyka - Akuku ma takie w swojej ofercie i myślę, że dla aktywnych maluchów właśnie taki bym polecała. 
Inny problem polega na tym, że nasze dziecko jest bardzo chude i chudą ma także szyję - śliniaczek jest na niego ciut za duży - a wystarczyłoby by miał dłuższy rzep by łatwiej regulować szerokość kołnierzyka.


 3) Miseczka ze sztućcami
Ostatnim przedmiotem, który testowaliśmy to zestaw miseczka i sztućce – łyżeczka i widelec. Przetestowaliśmy najpierw zestaw „na sucho” – podczas zabawy i muszę przyznać, że spodobał się Karolowi – łyżeczkę od razu zapakował do buzi i uznał, że całkiem przyjemnie się ją tam mamle. Miałam trochę obaw, czy nie poharata sobie dziąseł – w końcu łyżeczka jest wygięta, a wyglądało na to, że ściska ją dziąsłami całkiem mocno, ale nic takiego się nie stało. Po wizycie u pediatry i zaleceniu by do diety wprowadzić marchewkę zestaw przeszedł rzeczywistą próbę. W chwili obecnej zestaw się sprawdza – ja miseczkę trzymam w ręku, karmię łyżką, a w tym czasie Karol bawi się widelcem. Łyżka ma odpowiednią pojemność i wielkość i dosyć wygodnie podaje się nią pokarm dziecku. Widelczyk jest dosyć bezpieczny i nie boję się, że w tym czasie dziecko zrobi sobie krzywdę. Dla malucha, który jest karmiony przez kogoś mogę ten zestaw polecić – to co jest w nim fajne, to przykrywka będąca równocześnie skrytką na sztućce – dzięki niej mamy wszystko w jednym miejscu, sztućce nam się nie plączą luzem, a ponadto możemy cały zestaw z obiadkiem wziąć w teren. Niestety zestaw ten moim nie nadaje się dla starszych maluchów oraz przy podawaniu pokarmów stałych metodami BLW – miseczka nie ma przyssawki i dziecko natychmiast ją przewróci. Po kilku dniach kolor miseczki pozostaje bez zmian (ale może dlatego, że od początku był pomarańczowy), łyżeczka natomiast lekko się przebarwiła - mi to nie przeszkadza, i w sumie spodziewałam się tego - mało jest plastików, które nie przebarwiają się pod wpływem marchewki...

24 komentarze:

  1. super zabawne te buteleczki :-) czy mają takie niekapki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie - są dosyć ładne ale nie takie zabawne. Ale może zainspiruje to firmę - taka zwierzaczkowa przykrywka pewnie bardziej się sprawdzi w niekapku niż butelce

      Usuń
  2. mnie ciagnietylko ta miseczka ze sztuccami:) tez moge taka u nas kupic, musze sie rozejrzeć

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli masz szafę pełną ubrań w których już nie chodzisz, serdecznie zapraszam Cię na SWAP w warszawskim Blue City

    http://www.facebook.com/events/409105989177541/

    ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. po dzisiejszym dniu mamy za sobą pierwszy marchewkowy posiłek. wnioski: obowiązkowo ikeowska ubierana ceratka na dziecko :) do prania poszło wszystko łącznie z pokrowcem na leżaczek. przymierzam się też do kupna pierwszego kubeczka, póki co mam mętlik w głowie, czy kupować niekapek, czy wybrać zupełnie inną formę...eh, przynajmniej dzięki Tobie wiem, czego nie kupować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My kupiliśmy wczoraj w Ikei taki fartuszko-śliniak. Z tym, że jest po pierwsze z czegoś ortaliono-podobnego, a nie ceratki, po drugie jest przeznaczona dla dużo większych dzieci. Karolowi ręce sięgają gdzieś do połowy - podciąneliśmy mu rękawy, ale w połowie już mu się zsunęły.
      Co do niekapka nie wypowiem się - na szczęście Karol nie ma problemu z butelką i póki co w razie potrzeby podania jakiegoś picia po prostu będziemy stosować butelki.

      Usuń
  5. bardzo fajne produkty, a jeśli chodzi o butelkę - pewnie nie mogłabym się zdecydować ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sliniak wydaje sie duży zakrywa większa cześć Karola ?

    OdpowiedzUsuń
  7. ja ze śliniaków zrezygnowałam i do tej pory zakładam małej (jak to ona mówi) "halik" - pieluszkę tetrową :) bo przy blw i tak połowa ląduje na podłodze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, to nie głupie. Gdy młody zacznie siedzieć i zaczniemy z BLW pewnie spróbuję

      Usuń
  8. Też te kuku testuje... I taka lipa trochę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do miseczki nie mogę się przyczepić - nasze potrzeby spełnia - ale póki co my podajemy śladowe ilości marchewki i ja sama trzymam miseczkę.
      Natomiast jeśli większość produktów jest wykonana podobnie jak butelka to jest dosyć słabo...

      Usuń
  9. Ja do pierwszych karmien śliniaków używałam dość kosmetycznie. :P
    Zuzce po prostu sprawiłam strój "roboczy" do karmienia i mogła się brudzić ile chciała, bo normalne śliniaki nie wystarczały a te większe były dla dziecka niewygodne. Dopiero jak mniej pluła to śliniaki się przydały, takie zwykłe małe ceratkowe. :)
    Używamy do dzisiaj.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze, że ten czas rozszerzania diety jeszcze trochę przed nami :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Gdyby kieszonkę wywinąć na drugą stronę i ubierać tą "lewą" stroną sliniak powinna owa kieszonka bardziej ostawać i spełniać swoje zadanie lepiej - jeśli wiesz o czym pisze, bo to nawet dla mnie trochę nie jasno zabrzmiało :P.

    Michał plastikowych łyżek i widelców nie tolerował od razu zażądał metalowych "dorosłych"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kapuję :)
      Młody akceptuje na szczęście dziecięce sztućce - na dorosłe jest chyba jednak za mały + ząbkuje i ma tendencję do zagryzania wszystkiego.

      Usuń
  12. A próbowałaś może te butelki http://allegro.pl/philips-avent-zestaw-startowy-butelki-smoczki-3m-i3018281279.html ? :) Wydaję mi, że cena za taki zestaw jest dość niska i z tego co mówiła moja bratowa butelki są dobre w użytkowaniu :) A Wy jakich używacie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam butelkę Aventu +1 dla mam karmiących piersią - jest w porządku. Co prawda moim zdaniem jedyna butelka, która tak naprawdę wymusza takie ssanie jak z piersi to Calma Medeli , ale te Aventu w przypadku malucha, który umie ładnie ssać z piersi sa ok. Są bardzo wysokiej jakości i dobrze wyprofilowane.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. dzięki za pomocną odpowiedź :) zastanowię się nad kupnem tej " Calma Medeli " :)

      Usuń
    4. My też używamy butli aventu, babcia EL kupiła pod wpływem wypowiedzi na forach u jestem wdzięczna, bo sama bym nie umiała zdecydować. Zaczęliśmy stosować bardzo szybko, gdy okazało się, że mam za mało mleka. Przy karmieniu mieszanym sprawdzała się bardzo dobrze, nawet powiedziałabym że mała ssała pierś efektywniej po wprowadzeniu butli (ale może po prostu była nareszcie najedzona i miała więcej sił, trudno rzec). Smoczki aventu też dobre, choć z początku rzadko używaliśmy, na stałe weszły po odstawieniu od cycka.

      Usuń
  13. My dla odmiany na etapie testowania niekapków, ale coś czuję, że to nie wypali. Mała rwie się do picia ze zwykłego kubka, odkąd podpatrzyła babcię w Sylwestra i sama spróbowała. Niekapek jest fajną zabawką, zwłaszcza do rzucania na podłogę, ale pić woli ze zwykłej butli lub trzymając obiema łapkami za brzeg szklanki(albo niekapka z odkręconym smoczkiem). Wystarczy jej podtrzymać od dołu, a ona śmiesznie wysuwa języczek i chłepce wodę jak mały kotek. Niekapki mamy dwa, zaraz będziemy testować trzeci i nie wiem czy to nie są wyrzucone pieniądze, aczkolwiek wygoda dla rodzica straszna, może z czasem przewalczymy :)

    Wracając do Twoich testów - pomysł ze zwierzaczkami rewelacyjny, zawsze tak jak piszesz, robią za gryzaczek. W ogóle dzieci lubią bawić się butelkami, zwłaszcza gdy w środku jest trochę wody. Muszę zrobić o tym wpis na "alemamo", bo takich nietypowych zabawek nazbierało się więcej.

    OdpowiedzUsuń

Podobne posty