czwartek, 20 grudnia 2012

Przemianowanie - witajcie na szkrabowym blogu

Gdyby więcej dni byłoby takich ja te kilka ostatnich myślę, że zdecydowałabym się na stadko dzieci ;) Wiem, że nie potrwa to długo - niewiele brakuje nam do kolejnego skoku rozwojowego - ale póki co moje dziecię jest chodzącym (no, w sumie raczej leżącym, bądź też wczepionym na małpiatkę) aniołem. Dużo się śmieje - do niedawna każde przebudzenie oznaczało płacz, a w najlepszym wypadku skwierczenie - teraz wita nas uśmiech. Nie zawsze, ale zdarza mu się także z uśmiechem zasypiać. Ogólnie ładnie śpi - w ciągu dnia drzemki są krótkie, ale jest ich kilka, tak więc udaje się razem zebrać te zalecane 3h. Dzięki temu większość posiłków jemy razem (tzn. my rodzice, nie ja i bobas - chociaż uczciwie przyznam, że i to się zdarza). Wieczorem usypianie także udaje się dosyć bezboleśnie.
Poza tym niesamowicie wydoroślał - jestem w szoku jak w ciągu kilku dni dziecko potrafi wybystrzeć. Wiem, że to typowy syndrom matki, ale naprawdę widzę inteligencję w oczach mojego maluszka. Karol zaczyna już coraz świadomiej patrzeć na świat - uwielbiam obserwować jak zaczyna uważnie oglądać przedmioty i je badać. Ruchy rąk są póki co nadal nieskoordynowane - ale zdarza mu się złapać przedmiot, przytrzymać go ręką, dotyka mojej twarzy i, tu już będzie nadinterpretacja - nadstawia łapki do cmokania ;) Uwielbia słuchać piosenek, a właściwie wszystkiego co ma rytm.
Bardzo dużo się bawimy i rozmawiamy. Razem mówimy wierszyki - w tym o koziołeczku wysyłanym przez ojca do miasteczka Karol mówi kwestię koziołka - tzn płacze ;) Wiadomo koziołek dostawał lanie od ojca - Karol już wie, że dzieci nie wolno bić, nawet jeśli są kozami. W wierszyku o lokomotywie  mówi kwestie lokomotywy - czyli sapie i dyszy. Musimy tylko jeszcze popracować nad tym by mówił te kwestie we właściwych momentach wiersza.
Faceta, który jest już tak dorosły i już tyle w życiu osiągnął nie można nadal nazywać Kluskiem. Po prostu nie wypada nazywać tak kogoś, kto już zupełnie świadomie może sobie wsadzić pół ręki do buzi. Od dzisiaj więc przemianujemy Kluska na Szkraba. Zastanawiałam się, czy tej zmiany nie dokonać gdy Karol skończy 3 miesiące, ale myślę. że by się obraził, że nie doceniamy jego postępów. Witamy więc na szkrabowym blogu, od tej pory nasz blog nazywa się "All about Szkrab" :)
A poniżej pierwsza szkrabowa historyjka - gastronomiczna ;)




15 komentarzy:

  1. On już tam sam łapie przedmioty?! Pieknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami ;) Trzeba mu je przysunąć (sam sięga tylko piąstką) i gdy są w zasięgu łapek bywa, że chwyta. Ale zdarza się to już coraz częściej.

      Usuń
  2. Ale słodziak:) I jak zręcznie trzyma szczotkę:)Pozdrawiam i zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczotak chyba mu się najbardziej podobała z wszystkich tych przedmiotów, którymi bawiliśmy się. Chyba zrezygnuję z zabawek ;)

      Usuń
  3. Podoba mi się - znacznie bardziej przejrzyście:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uroczy jest:-) mi raz Mila wyciągnęła rączka smoka z buzi.. Tak, tak,bowiem, ze to przypadek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość "sukcesów" Karola to przypadki. Ale dlaczego się z nich nie cieszyć ;)

      Usuń
  5. Wow, ale bystrzak! Bardzo ładna nowa oprawa bloga!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. olałam sprzątanie i prasowanie, więc mam więcej czasu dla bloga ;)

      Usuń
  6. urocze fotki :) szkrab jak się patrzy! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Historyjka genialna:) jak sobie przypominam Cysie z tego okresu, to masakra, kojarz to jako jeden wielki placz i kolki:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję sukcesów!!
    Ja to mam wrażenie, że Wojtek wręcz po każdej drzemce jest doroślejszy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karol ma za krótkie drzemki by zdążyć w ich czasie wydorośleć ;)

      Usuń

Podobne posty