czwartek, 17 stycznia 2013

Herbata (i kawa) na laktację Bocianek

Nie łudźmy się, że jakakolwiek herbatka,napar z ziół, czy napój naprodukują za nas mleko. Do jego wytworzenia potrzeba dobrze przystawionego i aktywnego przy piersi dziecka. Działa tu prosta zasada popytu i podaży - im więcej mleka dziecko wyciąga, tym więcej się go produkuje. Trudno powiedzieć, czy herbatki na laktację naprawdę działają, a jeśli działają, to czy nie jest głównie ze względu na efekt placebo, a nie mlekopędne właściwości ziół. W każdym razie przy karmieniu piersią zapotrzebowanie na płyny rośnie, pić coś trzeba, a tradycyjne czarna herbata nie jest zalecana w zbyt dużych ilościach, ze względu na teinę, która może działać niepotrzebnie pobudzająco na dziecko. Najlepszym napojem prawdopodobnie jest woda, ale zimową porą dominuje jednak chęć na coś ciepłego. Dlaczego więc nie pić czegoś, co może i na laktację nie pomoże za dużo, ale co na pewno jej nie zaszkodzi, ani też nie zaszkodzi maluszkowi?
Gdy byłam jeszcze w szpitalu mama kupiła mi granulowaną herbatę Hipp. Mimo tego, że granulki fajnie kojarzyły mi się z herbatami wyżeranymi w dzieciństwie łyżeczką nie mogłam tego pić, gdyż najzwyczajniej w świecie napój był za słodki - w składzie dominuje cukier. Później w domu piłam herbatę w saszetkach Hipp, która była już dużo lepsza, gdyż bez cukru. Dodatkowo piłam koper włoski wchodzący w jej skład. Później, gdy zaczęłam więcej czytać o ziołach mlekopędnych okazało się, że w składzie herbat Hipp brakuje jednego uważanego przez specjalistów za najbardziej efektywne - kozieradki. To zioło znajduje się w herbacie Bocianek Medeli i dlatego właśnie ją zdecydowałam się kupić. Piłam ją przez cały czas, gdy rozkręcałam laktację i prawdopodobnie wrócę, gdy pojawią się jakieś problemy z mlekiem. Zobaczymy np. jak na laktację wpłynie mój powrót do pracy.
Gdy przymierzałam się do napisania tej recenzji zorientowałam się, że Medela produkuję też kawę Bocianek. Ponieważ uwielbiam kawę zbożową, pomyślałam, że zakupię tę Medelową aby urozmaicić sobie picie kawy Inki. Jednak gdy paczka przyszła okazało się, że kawa składa się ze zmielonego lnu, zmielonej prażonej marchwi oraz mielonych nasion i owoców anyżu, kopru, czarnuszki i jeżyny - i to bynajmniej nie w formie instant. Dla mnie niestety przekreśla to ten napój, gdyż nie znoszę takich fusów. Musiałabym zaparzać w kawiarce, ale obawiam się, że wtedy wyszłaby za mocna. Ponadto w smaku napoju dominuje anyż, co mi średnio jednak pasuje na kawę. Nie wiem, czy kiedykolwiek skończę opakowanie, czy raczej użyźnię nią kwiatki (zasadniczo to ona już wygląda jak taki hummus do kwiatów).

Herbatę natomiast polecam - oprócz wspomnianych wcześniej ziół w jej skład wchodzi jeszcze melisa, rutwica, pokrzywa i dla smaku dorzucone są owoce dzikiej róży, jabłka i jeżyny. Nawet jeśli znacząco nie wpływa na laktację, to z pewnością działa korzystnie na brzuch mamy i malucha.
Smak herbaty mi odpowiada i piłam ją z przyjemnością, ale muszę przyznać, że moja siostra stwierdziła, że jest obrzydliwa, i że to "świństwo jakich mało". Ale ona próbowała tym popić wódkę, więc nie wiem, na ile taka opinia przyda się mamom karmiącym.

27 komentarzy:

  1. W szpitalu pilam herbatke na laktacje z herbapolu. A na drugi dzien juz musialam parzyc szalwie na nawal;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym, że jeśli chodzi o te pierwsze dni to tym bardziej podejrzewam fizjologię, a nie wpływ jakiegokolwiek napoju. Ogólnie moje zdanie jest takie, że nie jestem pewna, czy te herbaty na pewno działają, ale nawet jeśli zwiększają laktację o 1%, a mamy z nią problemy to warto je pić.

      Usuń
    2. Ja tez pilam herbapol i nadal pijam.. Zasmakowala mi :-)

      Usuń
    3. Ja nigdy nawału nie doświadczyłam

      Usuń
  2. Ja pije herbatke z herbapolu Kraków dla mam karmiacych, dobrze działa na trawienie małego. Cena tez jest atrakcyjna bo kosztuje tylko 5,5.
    Zamiast kawy pije inke ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Bocianki kupuję po 6,70. I też jeśli chodzi o kawę to króluje u mnie Inka

      Usuń
    2. Polecam karmelowa inke tak dla odmiany ;)
      Hehe nigdy nie przypuszczałam, ze będę w dorosłym życiu delektowac sie "kawa" która jako dziecko pilam w przedszkolu ;)

      Usuń
    3. Ja piję Inkę zwykłą i korzenną. Karmelowa jest dla mnie za słodka

      Usuń
  3. Ja piłam na początku z Herbapolu ale żadna połozna nie potwierdziła, że takie herbatki działają skutecznie więc przestałam je pić.
    Karmiłam 13 miesięcy z piersi a teraz już 2 miesiące odciągam laktatorem i bez herbatek daje radę. ;)
    Ja problemy z ilościa mleka miałam tylko podczas kryzysów laktacyjnych a więc skoków wzrostu i zapotrzebowania na pokarm u dziecka, i wtedy, kiedy zbyt mało piłam wody.
    Jak wypijam mniej niż 3 l od razu odbija się to na ilości mleka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też z drużyny Herbapolu, ale czasem brakuje mi Hippa ze względu na smak. Piję bo mi smakują, na działanie mleczopędne nie liczę, aczkolwiek moja laktacja ma to do siebie, że wiecznie mam lekki nawał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam, że Hipp i Herbapol mają zbliżony smak. Będę musiała spróbować herbapolu

      Usuń
    2. Tylko pamiętaj, ze są dwie herbapolu Pruszków i herbapolu Kraków poza cena (ta z Pruszkowa droższa ) różnią sie tez smakiem ta z Krakowa nie smakuje jak sklep zielarski moim zdaniem lepsza jest ;)

      Usuń
    3. Dzięki za ostrzeżenie - myślałam, że to to samo

      Usuń
  5. Ja piję od czasu do czasu tę z hippa, granulowaną właśnie. Smakuje mi, po ciąży mam niedosyt cukru, przez dietę cukrzycową
    Czy działa? Nie wiem, ale jedno jest pewne tak jak piszesz... produkcja mleka to efekt stosunku popytu do podaży. I jeszcze tego co w naszej głowie siedzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie zdecydowanie za słodka - a oprócz cukru to innych składników nie jest za wiele. Ale pić coś trzeba ;)

      Usuń
  6. Piłam chyba wszystkie dostępne herbatki na laktację i każda wg mnie smakuje tak samo, oprócz jednej - z Hippa w granulkach - jest słodzona, sztucznie smakuje i ma ziół jak na lekarstwo... A odkąd przestała pić herbatki, mam mleka pod dostatkiem, taki mały paradoks...;)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja piłam w czasie ciąży,teraz właśnie mi smakuje zwykła woda.

    jeszcze inkę pijam, ale to dla zabicia smaku koziego mleka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wodę piję w nocy i rano - wtedy gdy tylko zaczynam karmić dopada mnie ogromne pragnienie. W dzień piję raczej inne napoje - herbaty i Inkę, czasami wodę z sokiem.

      Usuń
  8. Też kupiłam tą kawke bocianek, jeszcze w szpitalu. Paskudztwo totalne bleeee. Już raczej do niej nie wrócę. A teraz... uwaga... doradca laktacyjny polecała piwo bezalkoholowe Karmi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ze względu na słód jęczmienny, który sprzyja wydzielaniu prolaktyny. Z tym, że Karmi ma mniej więcej tyle samo cukru co Coca Cola. W razie czego lepiej więc pić podpiwek. Podobnie jak Karmi ma tyle samo alkoholu co kefir (<0.5%) jest więc bezpieczny, a mimo wszystko jest lepszy w smaku.

      Usuń
  9. W szkole rodzenia, do której chodziłam usłyszałam: "LAKTACJA JEST W GŁOWIE. Jeśli więc, matka pije herbatkę z przekonaniem, że pobudzi jej to laktację, to może i pobudzi, bo będzie w to wierzyć."

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie pomógł dopiero Femaltiker ze słodem jeczmiennym.Herbatki sie nie sprawdzily ale kilka kolezanek mialo to samo. Moze faktycznie do placebo i jakas autosugestia. W kazdym razie nie polecam herbatek

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie działa karmi, wypijane na wieczor, pije rowniez duzo wody i melise naprzemian z koprem wloskim. Dobry jest rowniez familtiker. Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie działa karmi, wypijane na wieczor, pije rowniez duzo wody i melise naprzemian z koprem wloskim. Dobry jest rowniez familtiker. Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń

Podobne posty