niedziela, 27 stycznia 2013

Pękam z dumy

Pewnie wyśmieją mnie mamy, których maluchy niedawno zaczęły siadać, wstawać, chodzić, mówić "mama" i robić inne zaawansowane cuda. Ale co tam. Ja pękam z dumy, gdyż maluch zaczął się obracać! Przedwczoraj zrobił pierwsze nieśmiałe przekręcanie się na boki, a teraz robi to już ze śmiałością, ale i wdziękiem. A jaką ma przy tym radochę! Położony na macie potrafi zrobić na niej 360 stopni jak zegarek przkręcając się kilka razy w lewo (czyli tak naprawdę robi odwrotnie jak zegarek).
I tu muszę się przyznać, że póki co sukces jest połowiczny - obraca się tylko w lewo.
Ale ja i tak wprost nie mogę uwierzyć jaka to zdolniacha.

25 komentarzy:

  1. Oj pamiętam jaka to radość... ja też pękałam z dumy, tym bardziej, że Artur musiał być rehabilitowany, żeby dokonać takich osiągnięć :)
    Gratulacje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli to był Wasz wspólny sukces. Domyślam się, jaka to musiałabyć radość

      Usuń
  2. Brawo! Postępy to postępy, każdy mały kroczek cieszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest wprost niewiarygodne :) Jedyny problem, to że on te wszystkie now rzeczy robi tylko w te dni, gdy budzi się o 5 ;) Chyba przeczuwa, że czas na jakiś postęp i nie może się doczekać, aż nam to zaprezentuje.
      W dni gdy śpi do 7 lub 9 nie dzieje się nic nowgo. No ale trudno - dla takich postępów mogę się niewysypiać

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. My mamy Tiny Love Zoo. Nie wiem, czy mogę polecić. Z jednej strony muszę przyznać, że Szkrabowi bardzo się podoba i wiele elementów przykuwa jego uwagę. Z drugiej - jak dla mnie jest za pstrokata i chyba za dużo na niej wszystkiego. Jest tak kolorowa, że nie ma sensu np. układać na niej dodatkowych zabawek, gdyż po prostu dziecko chyba nie jest w stanie ich zauwazyć ;) Ale skoro sama w sobie jest wystarczająco stymulująca na to bardzo nie narzekam. To co według mnie jest największą wadą to fakt, że jest po prostu cienka. My nie mamy dywanów i spcjalnie pod nią kupiłam kawałek wykładziny, gdyż bałam się, że gdy będzie na samej podłodze młodemu będzie tam za twardo.
      Gdy przeprowadzimy się już z kawalerki do domu kupię Karolowi matę piankową (taką jak polca An.) i stojak z zabawkami. Póki co nie mamy miejsca na taki piankow puzzle...

      Usuń
  4. super gratulacje taka "mała" rzecz a cieszy a co dopiero jak zacznie chodzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biorąc pod uwagę jak cieszę się teraz, gdy zacznie chodzić pewnie wprost oszaleję ze szczęścia ;)

      Usuń
  5. A trzymasz małego w rożku, albo czymś podobnym?
    Czy w normalnym ubranku cały dzień?
    Bo ja trzymam w rożku ze względu na to żeby było małej ciepło i że się rozkopuje z pod kocyka.
    I zastanawiam się czy to jej nie ogranicza ruchów.
    Ale zdarzyło się już kilka razy jak leżała na brzuszku, że przekręciła się na bok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karol też kilka razy przekręcił się z brzucha na plecy, ale zrobił to zupełnie przypakowo (widocznie akurat mu się ręka dobrze ułożyła) - najczęściej gdy jest na brzuchu i ma dosyć zaczyna jęczeć by go przekręcić.
      Młody śpi w śpiworze, gdyż też strasznie się rozkopywał - za namową Hani (dookolanas) kupiłam w zeszłym tygodniu śpiwór Woomble - on jest bardzo ciasny, dziecko jest w nim jak syrenka ;) ale dzięki temu nie plączą mu się nogi i mimo tego skrępowania ma w pewnym sensie swobodę ruchów.
      W ciągu dnia jest w normalnym ubranku, a na czas drzemek pakujemy w śpiwór lub owijamy kocykiem

      Usuń
    2. To chyba długi ten kocyk macie i tak okręcacie i okręcacie żeby nogi nie wyszły ;), bo u nas i z rożka już umie się wyswobodzić.
      Natomiast przekręcanie odbywa się jak na spowolnionym filmie, a nie tak fik i leży :)Pewnie też przypadkiem. Ale nie na plecy tylko na bok.
      A na brzuszku też nie lubi długo leżeć.

      Usuń
    3. Tak, kocyk mamy prostokątny, długi i bardzo cienki, i nim bobasa zawijamy. Z rożka potrafił się skubaniec oswobodzić już jako noworodek...
      U nas to przekręcanie tez odbywa się jak na spowolnionym filmie ;)

      Usuń
  6. super! zdolny ten Twój szkrab, że hoho!

    OdpowiedzUsuń
  7. No, super! Zdrowy, silny chłopak z Twojego Szkraba :) Dla każdej mamy takie osiągnięcia to powód do dumy i kamień milowy w rozwoju dziecka! Pamiętam jak nas zaczęły cieszyć pierwsze świadome uśmiechy córeczki. ;)

    Nas pewnie też to wkrótce czeka, póki co jednak Zosia nie wie, co zrobić z rączką, która jej uniemożliwia przewrót z brzuszka na plecy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o przekręcanie z pleców na brzuch to Karol też ma problem z ręką - udaje mu się fiknąć tylko gdy łapa jakoś odpowiednio przypadkowo się ułoży

      Usuń
  8. To już malutki sukces mamy :)) . Też bym zapewne dumna była :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję super umiejętności! Podobno w czasie do 6 tygodni maluch powinien opanować przekręcanie w drugą stronę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy. Póki co drugą stroną nie wykazuje żadnego zainteresowania ;)

      Usuń
  10. Ja pamietam jaka się czułam dumna, gdy Zuzce się udało - zwłaszcza że była ruchowo w tyle za innymi dziećmi. Też się najpierw obracała w jedną stronę, w drugą dopiero po kilku godzinach rehabilitacji :)
    Cieszyłam się jak durna, nagrałam kilka filmów aparatem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dzisiaj będziemy się rehabilitować ;) Zobaczymy, może szybko się usymetryczni ;)
      Mi jak na złość zepsuł się aparat i filmików nie mam. Ale byłam tak zachwycona, że byłam bliska obdzwonienia tych członków rodziny, z którymi normalnie nie rozmawiam :D

      Usuń
  11. GRATULACJE ! Ja czekałam na obroty prawie 7 miesięcy..

    OdpowiedzUsuń
  12. kochana gratuluję!! to takie wspaniałe uczucie i wcale niegłupie:) i to szybciutko Twojemu szkrabowi to przyszło!!

    OdpowiedzUsuń

Podobne posty