piątek, 4 stycznia 2013

Zasypianie, usypianie, ech...

Zasypianie, metody usypiania, problemy ze snem to chyba najczęściej poruszane tematy wśród świeżo upieczonych rodziców. I, o ile dziecko jest zdrowe jedyny obszar życia niemowlaka w pierwszych miesiącach życia, który w ogóle sprawia jakieś problemy. Jeśli chodzi o sen Karola i łatwość jego usypiania to ma on "fazy". Są takie dni, tygodnie gdy śpi cudownie - my z łatwością wyłapujemy moment kiedy należałoby go oddać w objęcia Morfeusza, usypianie trwa krótko, a dziecko spokojnie przesypia zalecaną mu ilość godzin. Ale bywają też takie, gdy nie ma mowy o śnie w ciągu dnia i dopiero późnym popołudniem dziecko pada nam ze zmęczenia. Jeśli chodzi o nocne zasypianie jest dosyć dobrze, chociaż zdarzyły nam się takie dni, że trwało 3 h i młody zasypiał dopiero około północy.
Szczerze mówiąc nie wiem, jaka byłaby najlepsza metoda usypiania Szkraba - niby w poradnikach jest sporo na ten temat, ale albo nie zgadza się z moją filozofią życiową (jakikolwiek pozwalanie na płacz), albo po prostu nie działa u nas (może brakuje nam wytrwałości).
Nasz szkrab śpi we własnym łóżeczku, u nas śpi co najwyżej nad ranem, gdy on już byłby gotowy do rozpoczęcia dnia, a my jeszcze nie - leżenie w naszym łóżku rozwiązuje ten problem połowicznie - młody raczej nie śpi, ale też nie płacze patrząc na nas, lub też nas dotykając, czy też kopiąc. Trochę kusiło mnie "łóżko rodzinne" i spanie z bobasem, ale w naszym przypadku byłoby to co najmniej trudne, jeśli nie niebezpieczne - nasze łóżko ma 1,2m  - jest ok dla dwóch dosyć szczupłych osób, które i tak śpią z reguły przytulone, ale nie dla bobasa, któremu należałoby zrobić więcej miejsca.
Wieczorem mamy ustalony rytuał - kąpiel, ewentualnie masaż (w zależności od tego, o której nam kąpiel wypadnie i humoru Szkraba), cycuś, odbicie i łóżeczko - ze smokiem-uspokajaczem w pogotowiu. Czasami młody zasypia od razu odłożony do łóżeczka, czasami trzeba wetknąć smoka, poszumieć, poszeleścić, poklepać lub chociaż potrzymać rękę na plecach. Czasami zaczyna od razu płakać, albo - wersja której najbardziej nie lubię - po klepaniu i szeleszczeniu, gdy wydaje się, że zaraz zaśnie, zaczyna nagle płakać.Wtedy wyciągamy Szkraba z łóżeczka i lulamy - najczęściej wystarczy około minuty, dwóch noszenia i zaczynają mu się oczka zamykać. Wtedy procedurę powtarzamy ponownie - w jednej ręce smoczek - delikatne odłożenie do łóżeczka i sprawdzanie czy smoczek jest, czy też nie jest potrzebny. Po kilkunastu minutach od zaśnięcia wracam do pokoju i chowam smoczka. Ten sposób sprawdza się u nas w 90% i póki co nie narzekam. Cała procedura trwa długo (głównie ze względu na czas jaki Szkrab potrzebuje na opróżnienie piersi), ale jest dosyć przyjemna. Zobaczymy do kiedy będzie się sprawdzać (coraz częściej zdarzają nam się te trudniejsze dni)
Jeśli chodzi o sen dzienny, to tutaj nie mamy chyba dobrego rytuału, a ja nie mam pomysłu jaki on powinien być. Gdy widzimy, że młody robi się marudny i senny zawijamy go w lekki kocyk, tak by miał skrępowane łapki i nosimy śpiewając balladę "Wróci wiosna baronowo". Dlaczego akurat ten kawałek? - lubię go, jest wystarczająco długi i by dziecko zaczęło zasypiać, a ponadto jest dobrym wyznacznikiem czasu usypiania. Zanim śpiewałam miałam wrażenie, że usypiam Szkraba godzinami. W rzeczywistości nie trwa to tak długo. Z reguły upłynąć muszą 2 piosenki by młody zaczął zasypiać (czasami 3) - w tym czasie przechodzi przez wszystkie możliwe stany czuwania, w tym ogłuszający płacz.Gdy widzę, że oczy mu się zamykają układam w łóżeczku i natychmiast podaję smoczka. Efekt jest różny - płacz, skwierczenie, uśmiech, lub z rzadka - zaśnięcie. W zależności od efektu staram się uśpić w łóżeczku bądź też maluch wraca na ręce. Jeśli ta ostatnia opcja, z reguły powtórne zasypianie następuje dosyć szybko - dochodzę do Pawła Geraldiego, albo do zwrotki o tym jaki to baron był zły. Jeśli muszę dośpiewać do tej o jamniczku, wiem, że będzie ciężko i, że nawet jeśli Szkrab zacznie zasypiać zaraz się rozbudzi i całość trzeba będzie powtórzyć od początku. Po tym, jak zaśnie młody albo przesypia całą drzemkę i wtedy trwa ona około 45 minut, bądź też budzi się po około 20 minutach. Wtedy najczęściej wystarczy wetknąć smoka i trochę poklepać i zasypia ponownie. Czasami trzeba wyjąć z łóżeczka i znowu nosić. Co ciekawe - jeśli ma taki sen przerwany po 20 minutach śpi dłużej - 1.5h, czasami, ale bardzo rzadko - dwie...
Metoda ta sprawdza się jako tako teraz - gdy bobas waży 5.5kg. Nie wiem, co my zrobimy później...

20 komentarzy:

  1. oooo, to ostro walczycie! ja to w ciągu dnia przystawiam małą do piersi na chwilę, ona podziamga i zaraz się reaktywuje. ta jedna drzemka po spacerze jej chyba starcza... wcześniej stosowaliśmy często nosidło w którym bardzo ładnie zasypiała, ale nie chcę jej przezwyczajać do takiego sposobu zasypiania, bo potem jej nie uradzimy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja usypianie w chuście zostawiam na specjalne okazje - po szczepionce, przeziębienia itp.

      Usuń
    2. mi ostatnio pediatra zasugerowała, że jednym z powodów dlaczego Karol jest taki drobny to to, że za mało śpi...

      Usuń
  2. A masaż robisz przed czy po kąpieli?

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi dzięki rytuałom dziennym i wieczornym ( stosowałam je od początku ) udało się nauczyć małego do samodzielnego zasypiania , wystarczy , że położę go do łóżka i w przeciągu 2-5 minut zasypia i w dzień i wieczorem. Oczywiście bywają czasem dni bunty... zazwyczaj przy ząbkowaniu

    OdpowiedzUsuń
  4. Nam się trafił śpioch, więc większych problemów nie ma. Wystarczy cycuś i po paru minutach odpływa. Choć owszem zdarzają się takie dni, że za nic nie chce zasnąć. Na szczęście wtedy zajmuje się chwile sam sobą, ważne jednak abym była obok. Najlepiej jakby leżał koło cycusia lub na moich kolanach. Czasem zaśnie sam w wózku. Ale faktycznie dni z aktywnością mu się wydłużają i nie jest tak jak było na początku.
    W nocy też ok, tylko że my śpimy razem. Teraz pojawił się problem bo już 2 noc mały nie budzi się na jedzenie, a nawet jeśli to weźmie possie około minuty i zasypia na nowo. Nie pomaga przewijanie i wtykanie cyca na śpiocha. Boję się, że przez to pokarmu będzie mniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem czy pomocne to bedzie dla Ciebie - mi polozna powiedziala że najważniejsze jest karmienie wieczorne - to ono "zamawia" pokarm na cały nastepny dzień.
      Ja osobiście bym się cieszyła że przesypia całe noce :D
      Mateuszek to super dobrze wychowany chłopczyk, chce miec wypoczętą mamę!

      Usuń
    2. Karol z kolei od początku nie spał za dużo. Gdy był dokarmiany MM przesypiał całe noce. Teraz budzi się raz na mleko. Na szczęście po zaspokojeniu głodu od razu zasypia, tak więc bardzo na to nie narzekam

      Usuń
  5. u nas Maja była typem nieodkładalnym, nigdy sama nie zasnęła, nawet teraz zasypia z nami, my to akurat lubimy:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna kołysanka, że też mi nie przyszła do głowy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie ważne było by miała sporo zwrotek - jest to u nas pewnego rodzaju kod - gdy M. słyszy, że po kilku odlożeniach dochodzę do zwrotki o jamniczku przychodzi mnie zmienić ;)

      Usuń
  7. Ja nie pomogę, bo u nas zasypianie to od początku mega problem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie zastanawiam się, co my zrobimy, gdy Karol trochę przytyje i noszenie go nie będzie już takie łatwe...

      Usuń
  8. A my zapraszamy do naszego konkursu - do wygrania muzyczka do zasypiania:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Widzę, że macie ten sam repertuar kołysanek, co mój mąż;) My śpimy z Tymkiem od 3 tygodnia (jego życia), kupiliśmy specjalnie szerokie łóżko i generalnie nie mamy problemu z usypianiem, czasami w nocy były (i są) jakieś akcje typu brzuszek czy ząbkowanie, które spać mu nie dają i wtedy mąż nosił w chuście, czasami nawet 2 godziny tak spacerował. Ale to bardzo rzadko się działo. Myślę, że to nasza obecność pomaga mu usnąć, tak mi się wydaje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam, że taki repertuar to tylko u nas ;) Wcześniej śpiewałam Deszcze Niespokojne, ale ma tylko 2 zwrotki i po kilku powtórzeniach miałam serdecznie dość...
      Gdy przeprowadzimy się już do naszego domu pewnie będziemy mieć łóżko o bardziej ludzkich wymiarach - z tym, że przy naszym tempie remontowania pewnie nastąpi to nie wcześniej niż w marcu - a wtedy Karol będzie miał juz 6 miesięcy i pewnie nie będzie sensu zmieniać spania w łóżeczku do spania za nami.

      Usuń
  10. Na spanie w dzień mam taki sposób, że kładę się z małą (3 miesiące), karmię ją i ona potem usypia, zamiast wstawać leżę z nią (śpię, oglądam tv lub przeglądam neta) i ona parę razy podgląda czy jestem czy nie i usypia twardo. Tym sposobem potrafi spać 2h.
    Ale często tego nie stosuję, bo wolę żeby miała krótkie drzemki - w ten sposób lepiej usypia wieczorem. A wieczorem kąpiel o 19, potem karmienie i usypia u nas na łóżku, jak twardo uśnie to przenoszę do łóżeczka.
    Tak jest u nas, ale wiadomo, że każde dziecko ma inny charakterek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie potrafię przenieść go tak, by się nie obudził, więc muszę usypiać tam gdzie ma spać. Najwyżej nad ranem usypiam go karmiąc na leżąco, ale to wychodzi nam tak na 3/4 (tzn ja śpię zawsze, a młody w połowie przypadków)...

      Usuń

Podobne posty